Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Skandal w speckomisji

Okazuje się, że szefowie wojskowych służb nie będą dziś odpowiadać przed sejmową komisją ds. służb specjalnych na pytania dotyczące zabezpieczenia samolotu Tu-154M, w którym zginął prezydent Lech Kaczyński i 95 innych osób.

Autor:

Okazuje się, że szefowie wojskowych służb nie będą dziś odpowiadać przed sejmową komisją ds. służb specjalnych na pytania dotyczące zabezpieczenia samolotu Tu-154M, w którym zginął prezydent Lech Kaczyński i 95 innych osób.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, generałowie kierujący Służbą Wywiadu Wojskowego i Służbą Kontrwywiadu Wojskowego mieli pojawić się dziś w Sejmie i na zamkniętym dla opinii publicznej posiedzeniu speckomisji mieli opowiedzieć posłom jak pilnowali bezpieczeństwa samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem.

Jak wynika z informacji serwisu dziennik.pl jeszcze w poniedziałek obaj szefowie wojskowych służb tłumaczyli, że nic nie wiedzą o wezwaniu przed komisję.

- Dokładnie sprawdziłem, co się wydarzyło. Po raz pierwszy w historii tej komisji wezwania, które podpisałem jako przewodniczący komisji, zostały wysłane zwykłą pocztą, 30 kwietnia – tłumaczy przewodniczący speckomisji poseł PiS Marek Opioła.

Okazuje się, że do tej pory, pracownicy sekretariatu komisji stosowali zupełnie inną procedurę. Wszystkie wezwania trafiały do kierujących służbami faksem, a ponadto dostarczał je także goniec. Serwis dziennik.pl informuje, że w związku z zaistniałą sytuacją pojawiły się sugestie, że przesłanie zaproszeń zupełnie inną drogą mogła naciskać wiceprzewodnicząca komisji Elżbieta Radziszewska.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,dziennik.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska