Tragiczny pożar szpitala koło Moskwy
38 osób zginęło w nocy z czwartku na piątek w pożarze szpitala psychiatrycznego pod Moskwą - poinformowała rosyjska policja. Płomienie pojawiły się w czasie, gdy wszyscy spali. Budynek niemal doszczętnie spłonął. Wypadek zdarzył się we wsi Ramiens
Autor: Marek Nowicki
Wypadek zdarzył się we wsi Ramienskij, w rejonie dmitrowskim obwodu moskiewskiego, około 40 kilometrów na północ od stolicy Rosji.
Według resortu, gdy wybuchły płomienie, w budynku znajdowało się 41 ludzi. Zginęło 38 osób, dziewięć kobiet i 29 mężczyzn, w tym dwaj przedstawiciele personelu medycznego. Z pożogi uratowało się dwóch pacjentów i pielęgniarka.
Ofiary nie miały szans na ratunek. "Pożar wybuchł, gdy spali. Część z nich próbowała się ratować, ale zatruła się dymem, budynek właściwie doszczętnie spłonął" - podało.
Ofiary zginęły w swych pokojach, a okna szpitala były zakratowane. "Większość zabitych znaleziono na łóżkach; widać było, że nawet nie próbowali się ratować" - relacjonowało.
Według wstępnych ustaleń przyczyną zaprószenia ognia mogło być zwarcie instalacji elektrycznej. Ministerstwo ds. nadzwyczajnych dodało, że służby też dość późno otrzymały wezwanie i przybyły na miejsce, gdy budynek już tonął w płomieniach.
Autor: Marek Nowicki
Źródło: PAP,niezalezna.pl