Miał on przyjąć łapówki w kwotach od 1,5 do 30 tys. zł, łącznie kilkadziesiąt tysięcy złotych – poinformował dziś na konferencji prasowej naczelnik Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie Andrzej Jeżyński.
Korzyści przyjmowane przez marszałka miały polegać też na opłaceniu mu pobytu na urlopie za granicą i w Polsce. „Dwa zarzuty dotyczą korzyści osobistych w postaci zaspakajania potrzeb seksualnych” – dodał Jeżyński. Mirosław K. miał za łapówki obiecywać załatwienie spraw związanych z jego kompetencjami jako marszałka województwa i kierowanego przez niego urzędu. Niektóre zarzuty dotyczą pośrednictwa w jednostkach samorządowych, lokalnej policji, a także jednego z ministerstw. Jeżyński nie chciał powiedzieć, o które ministerstwo chodzi.
Jeden z postawionych marszałkowi zarzutów wiąże się z funduszami unijnymi, ale nie dotyczy przyznawania dotacji, lecz przyśpieszenia wypłat w sytuacji, gdy beneficjent nie złożył wszystkich wymaganych dokumentów. „W zamian za 30 tys. zł osoba ta uzyskała pomoc marszałka w uzyskaniu pieniędzy z naruszeniem przepisów” – powiedział Jeżyński.
Marszałek miał też obiecywać załatwienie pracy w instytucji samorządowej, a także wypłacenie kosztów budowy, mimo że przedsiębiorca, który się o to ubiegał, nie spełnił wszystkich warunków i były zastrzeżenia czy inwestycja jest prawidłowo wykonana.
Mirosław K. złożył wyjaśnienia, prokuratura nie ujawnia ich treści.