Jak informuje serwis nakolei.pl, jeśli władze samorządowe i podróżni nie zaczną szeroko zakrojonej akcji protestacyjnej, już wkrótce linią kolejowa Bielsko-Biała – Skoczów nie będzie już można dojechać pociągiem dalekobieżnym w góry Beskidu Śląskiego - do Ustronia i Wisły.
Taka decyzja PKP PLK oznacza, że kolejne góry zostaną odcięte od bezpośredniego połączenia dalekobieżnego z pozostałą częścią kraju.
Podróżni już teraz mówią, że decyzja jest absurdalna i podkreślają, że dalekobieżne pociągi do Wisły od wielu lat kursowały linią Biesko-Biała-Skoczów, a w okresie sezonowy, relacje poszczególnych składów były wydłużane. Często w okresie świątecznym lub w czasie długiego weekendu majowego, pociągi kursujące do Wisły były zapełnione. Likwidacja linii oznacza poważne utrudnienia.
- Znając realia polskiej kolei, pociągi te musiałyby być rozdzielane już w Katowicach i przez około 40 kilometrów jechać jako dwa oddzielne składy dublującą się trasą, by od Pszczyny jedna część pojechała do Bielska, a druga (tak jak pociągi osobowe Kolei Śląskich) - przez Zabrzeg - do Wisły (...) Opisana wyżej kombinacja generuje bardzo wysokie koszty - co najmniej po kilka tysięcy złotych za każdy dzień kursowania – czytamy w serwisie nakolei.pl