- Wygląda na to, że kolejna fala kryzysu będzie dramatyczna. Jeśli moje pomysły nie będą honorowane, to odejdę. Nie zamierzam być malowanym wicepremierem – oświadczył w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Janusz Piechociński.
Sytuacja pomiędzy koalicjantami jest mocno napięta, a sam Piechociński ma Platformie Obywatelskiej wiele do zarzucenia. W związku ze skandalem wokół memorandum między EuRoPol Gazem a Gazpromem pomiędzy liderem PSL i premierem Tuskiem doszło do „nerwowej rozmowy”. Premier nie uznał nawet za stosowne, aby podzielić się z koalicjantem treścią raportu szefa MSW w sprawie okoliczności podpisania memorandum.
- Ja nie wzniecam co tydzień nowych konfliktów. Nie biegam z wiaderkiem z szambem – oświadczył Piechociński w odpowiedzi na uwagę, że w PO panuje przekonanie, iż po aferze gazowej ocalił stanowisko tylko dlatego, że jest szefem koalicyjnego PSL.