Zwracając się po włosku do około 100 tysięcy wiernych w czasie południowego spotkania na modlitwie Regina Coeli w Watykanie papież powiedział: „Śledzę z uwagą wydarzenia w Wenezueli. Obserwuję je z żywym zaniepokojeniem, z żarliwą modlitwą i nadzieją na poszukiwanie i znalezienie sprawiedliwych i pokojowych dróg, by przezwyciężyć wielkie trudności, jakie przeżywa kraj”.
“Zachęcam drogi naród wenezuelski, a szczególnie rządzących i polityków, by odrzucili stanowczo wszelką przemoc i podjęli dialog oparty na prawdzie, wzajemnym uznaniu, poszukiwaniu dobra wspólnego i miłości do kraju” - mówił Franciszek. Apelował do wiernych o modlitwę i działania na rzecz pojednania i pokoju w tym kraju.
Następnie papież modlił się za ofiary trzęsienia ziemi w prowincji Syczuan w środkowo-zachodnich Chinach. Podczas spotkania na modlitwie maryjnej Franciszek rozmawiał z liczną przybyłą na plac Świętego Piotra młodzieżą. „Trzeba rzucić młodość na szalę wielkich ideałów” - mówił.
Zwrócił się do młodzieży: „Chciałbym was zapytać; czy słyszeliście kiedyś głos Pana, który poprzez pragnienie, zaniepokojenie zachęcał was do tego, by podążać za nim blisko?”. “Mieliście chęć zostać apostołami Jezusa?” - pytał papież.
Oczekując na odpowiedź Franciszek powiedział: „nie słyszę”. „Tak” - odpowiedzieli chórem młodzi ludzie. Kiedy skandowali następnie jego imię : “Francesco, Francesco”, papież powiedział: „Dziękuję bardzo za pozdrowienie, ale krzyczcie także: +Jezus+”.