Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna” oraz lokalna „Gazeta Wyborcza” władze Poznania chcąc ratować sytuację ściągnęły nawet projektanta stadionu Wojciecha Ryżyńskiego, który miał znaleźć przyczynę pęknięcia.
Okazało się, że w konstrukcji zabrakło podkładek, które miały chronić całą konstrukcję przed kurczeniem się betonu i niskimi temperaturami. Nikt nie wie, co się z nimi stało, ponieważ w projekcie zostało wyraźnie zaznaczone, gdzie powinny się one znajdować.
Projektant stadionu podejrzewa, że podkładek nie zamontował wykonawca. Choć stadion został otwarty zaledwie dwa i pół roku temu, może się okazać, że podkładek brakuje także w innych miejscach.