Policja natknęła się na ciała pięciu mężczyzn i dwóch kobiet na przedmieściach słynnego meksykańskiego kurortu.
- Wygląda na to, że ofiarami są niezależni dealerzy narkotyków, niezwiązani z żadnym kartelem – oświadczył zastępca prokuratora w stanie Quintana Roo, Juan Ignacio Hernandez.
W marcu w tej samej okolicy sześć osób zginęło, a pięć zostało rannych wskutek strzelaniny w jednym z barów na przedmieściach miasta.
Od 2007 roku, kiedy władze Meksyku wypowiedziały wojnę gangom narkotykowym, zginęło już ponad 70 tysięcy ludzi.