Z sondażu Centrum Lewady wynika, że Putina u władzy po 2018 roku chce widzieć jedynie 22 proc. obywateli Federacji Rosyjskiej. Aż 55 proc. respondentów uważa, że .Putin nie powinien ubiegać się o reelekcję.
- Niekoniecznie musi to być przedstawiciel innego obozu politycznego - komunista lub liberał. Wystarczy, że będzie to nowa postać. Owszem, działalność Putina nadal aprobuje ponad połowa Rosjan, jednak akumuluje się zmęczenie. Jest widoczne już dzisiaj, a do zakończenia obecnej kadencji Putina pozostało pięć lat – tłumaczy wicedyrektor Centrum Lewady Aleksiej Grażdankin, który ocenia że badanie odzwierciedla wzrost w społeczeństwie zapotrzebowania na nowego przywódcę.
Co ciekawe, spośród tych obywateli Federacji Rosyjskiej, którzy w 2012 roku głosowali na Putina, zaledwie 36 proc. chce, aby pozostał on prezydentem do 2024 roku.
Analitycy zwracają też uwagę, że już trwa wyścig potencjalnych następców Putina. Wśród najbardziej prawdopodobnych sukcesorów wymienia się najczęściej byłego wieloletniego ministra finansów Aleksieja Kudrina, mera Moskwy Siergieja Sobianina, ministra obrony Siergieja Szojgu i stojącego na czele partii Platforma Obywatelska oligarchę Michaiła Prochorowa.