Następnego dnia (24 marca) po znalezieniu ciała Bieriezowskiego, kontrowersyjny lider Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji Władimir Żyrinowski w wywiadzie dla rosyjskiej gazety „Izwiestia” po raz pierwszy wspomniał o możliwości umorzenia toczącego się w Londynie dochodzenia ws. zabójstwa Litwinienki. Żyrinowski stwierdził, że podczas jego ostatniego spotkania z Bieriezowskim w Izraelu w styczniu br. oligarcha wykazał chęć powrotu do Rosji. W zamian za to skłócony od lat z Kremlem miliarder miał obiecywać zamknięcie sprawy Litwinienki. – Mówił wprost, że powie wdowie po Litwinience, że tak trzeba zrobić – relacjonował styczniową rozmowę z oligarchą Żyrinowski.
Dniem później, także brytyjski dziennik „The Financial Times” zasugerował, że śledztwo koronerskie ws. śmierci Litwinienki stoi pod znakiem zapytania. Według gazety wynika to z tego, że znaleziony 23 marca martwy w posiadłości, oficjalnie należącej do jego byłej żony, blisko Londynu Borys Bieriezowski jeszcze w październiku ub.r. przestał opłacać wydatki prawnicze Mariny Litwinienko związane z procesem. Kolejnym zagrożeniem dla sprawy, według brytyjskich dziennikarzy, jest też to, że zmarły Bieriezowski był głównym świadkiem w dochodzeniu. Proces w sądzie koronorskim w Londynie zaś zacznie się dopiero 2 października br.
Doniesienia o rzekomych zagrożeniach dla toczącego się dochodzenia stanowczo dementuje wdowa po Litwinience. – Na razie jest mi bardzo trudno mówić o śmierci Borysa. Jednak mogę zapewnić, że nie wpłynie to w żaden sposób na proces ws. śmierci Saszy. Tego procesu nikt nie zatrzyma – stwierdziła Marina w rozmowie z „Codzienną”.
Aleksander Litwinienko i Borys Bieriezowski poznali się w 1994 r. Po objęciu stanowiska oficera Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Litwinienko prowadził śledztwo ws. próby zabójstwa oligarchy. W listopadzie 1998 r. Litwinienko na konferencji prasowej ujawnił, że otrzymał rozkaz zamordowania Bieriezowskiego. Dwa tygodnie później doszło do próby zabójstwa Litwinienki. W latach 1999–2002 władze rosyjskie wszczęły przeciwko niemu cztery sprawy. W 2000 r. Litwinienko opuścił kraj, a rok później otrzymał azyl w Wielkiej Brytanii. Były agent rosyjskich specsłużb, który otwarcie krytykował Kreml, został zabity za pomocą radioaktywnego polonu w 2006 r. w Londynie.
Wczoraj brytyjski tygodnik „The Sunday Times”, powołując się na dokumenty prawne, poinformował, że krótko przed śmiercią Borys Bieriezowski miał otrzymać wypłatę w wysokości ok. 300 mln dol. z firmy inwestycyjnej Salford Capital Partners. Wypłata miała nastąpić między październikiem 2012 r., a marcem 2013 r. Czy miliarder zdążył otrzymać setki milionów dol. – nie wiadomo. W opinii przyjaciół oligarchy, doniesienia o wypłatach przed śmiercią podważają wersję o jego samobójstwie i podtrzymują podejrzenia, że Bieriezowski został zabity.