Reporterzy „Faktu” prześledzili obietnice, które Hanna Gronkiewicz-Waltz dawała wyborcom podczas obu poprzednich kampanii. Zapowiadała ona przede wszystkim częste kursowanie autobusów, tramwajów i metra i rozładowanie tłoku w środkach komunikacji miejskiej.
- Tłok w autobusach zmaleje dzięki wyższej częstotliwości kursowania, wydzielonym pasom, integracji przystanków autobusowych i tramwajowych, racjonalizacji tras, skróceniu postojów na pętlach i zintegrowaniu rozkładów, tak by pojazdy nie jeździły „stadami” - obiecywała Gronkiewicz-Waltz.
Przed wyborami obecna prezydent Warszawy zapewniała też, że znacznie usprawni komunikację miejską w weekendy.
- Na większości linii autobusowych zostanie zwiększona częstotliwość kursowania w soboty oraz w godzinach wieczornych. Jest nieporozumieniem, że w soboty, kiedy wielu mieszkańców pracuje, a praktycznie wszyscy robią zakupy, odwiedzają przyjaciół, korzystają z oferty rekreacyjnej czy kulturalnej, obowiązuje świąteczny rozkład jazdy. W piątkowe i sobotnie wieczory komunikacja nocna będzie zdecydowanie bardziej rozwinięta niż obecnie. Częstotliwość autobusów zostanie zwiększona – obiecywała wyborcom Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Okazuje się jednak, że zaraz po wyborach wszystkie te postulaty poszły w odstawkę. W górę poszły ceny biletów, częstotliwość kursów metra znacznie zmalała, a jeśli chodzi o weekendowe kursy nocne, to także one mają zostać zlikwidowane. Prezydent stolicy, która tak gorliwie przekonywała przed wyborami o zwiększeniu częstotliwości kursów weekendowych i nocnych, po wyborach nazwała je „luksusem”. Ośmielony zmianą frontu przez Hannę Gronkiewicz-Waltz Zarząd Transportu Miejskiego zapowiada też cięcia w kursowaniu wielu popularnych linii autobusów i tramwajów.