Bartosz Arłukowicz przedstawiając strategię zmian w systemie ochrony zdrowia oraz kierunki reformy NFZ zaproponował likwidację centrali NFZ i zastąpienie jej przez nowy Urząd Ubezpieczeń Zdrowotnych, który zajmie się m.in. wyceną świadczeń oraz kontrolą ich jakości. Ponadto zmiany w systemie ochrony zdrowia miałyby objąć przekazanie kompetencji i samodzielności regionalnym funduszom, premiowanie jakości i kompleksowości leczenia, tworzenie regionalnych map zapotrzebowania zdrowotnego, planowanie inwestycji medycznych w regionach.
Według Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy proponowane przez szefa resortu zdrowia zmiany mają charakter wyłącznie organizacyjno-instytucjonalny, podczas gdy całkowicie pominięty został problem nierównowagi między nakładami publicznymi na lecznictwo, a zakresem bezpłatnych świadczeń zdrowotnych gwarantowanych przez państwo.
- Główną wadą tego programu jest to, że dotyczy on spraw drugorzędnych, a pomija zasadnicze problemy, będące przyczyną głównych patologii publicznej ochrony zdrowia – uważają przedstawiciele OZZL.
Zdaniem związkowców to właśnie nierównowaga między nakładami, a zakresem bezpłatnych świadczeń jest główną przyczyną limitowania świadczeń zdrowotnych przez NFZ i zaniżania ich cen przez Fundusz, a co za tym idzie wpływa na kolejki do leczenia, zadłużanie się szpitali, selekcję chorych (w tym unikanie leczenia chorych „kosztownych”), nadmierną redukcję personelu medycznego oraz drastyczne obniżanie jakości leczenia.