Żołnierze reżimu Baszara el-Asada oblężone w bazie wojskowej w mieście Adra ostrzelali rakietami atakujących ich rebeliantów. Według syryjskiej opozycji użyto broni chemicznej.
- Lekarze opisują broń chemiczną jako fosfor, który uderza w układ nerwowy, powoduje utratę równowagi i świadomości. Dwaj bojownicy, którzy znaleźli się bardzo blisko miejsca eksplozji rakiety zginęli natychmiast. Pozostałym podano atropinę – tłumaczy lekarz ze szpitala w mieście Duma, gdzie trafili ranni.
Doniesień o użyciu broni chemicznej nie potwierdziło jeszcze żadne inne źródło. Jest to kolejny zarzut o użycie broni chemicznej w czasie trwającego od dwóch lat konfliktu w Syrii. Reżim Asada i rebelianci nawzajem oskarżają się o odpalenie pocisku z głowicą chemiczną w prowincji Aleppo. W ataku zginęło 26 osób. Sprawą ma zająć się komisja ONZ.