- Błędem byłoby spekulowanie na temat powodów śmierci przed przeprowadzeniem sekcji zwłok. Na tym etapie nie mamy żadnych dowodów, które sugerowałyby udział osób trzecich - powiedział jeden ze śledczych policji regionu Dolina Tamizy, Kevin Brown.
Wcześniej eksperci policyjni od materiałów biologicznych, chemicznych i radioaktywnych poinformowali, że nie znaleźli nic podejrzanego podczas przeszukania domu w Ascot.
- Eksperci nie znaleźli nic podejrzanego w rezydencji i prowadzimy teraz normalne śledztwo - przekazała policja regionu Dolina Tamizy, która wszczęła obecnie dochodzenie mające na celu wyjaśnienie okoliczności śmierci 67-letniego Bieriezowskiego. Wcześniej ogłosiła, że traktuje jego zgon jako niewyjaśniony.