Pewne jest, że policja bada, czy Samir S. miał związek z zabójstwem właścicielki kantoru w Gronowie, do którego doszło we wrześniu ub.r. Wiadomo też, że Rosjanin został skazany w Kaliningradzie za posługiwanie się fałszywymi dokumentami, a także nielegalne posiadanie amunicji i pistoletu.
„Co ciekawe, pistolet wyposażony był w wykonany chałupniczym sposobem tłumik. Za wersją o tym, że wymordowanie rodziny niekoniecznie miało podłoże rabunkowe przemawia także wymyślny sposób ułożenia ciał ofiar – rodzice leżeli obok siebie, ciało dziecka umieszczone zostało prostopadle do nich – podaje Fakt. - Takie praktyki traktowane są przez śledczych jako pozostawienie znaku przez zabójcę, może to być na przykład ostrzeżenie dla innych” – dodaje.
O dziwnym trybie życia Samira S. opowiadają także jego elbląscy sąsiedzi. Twierdzą, że często znikał, że wychodził z domu na noc, że nigdy nie wiedzieli, w jaki sposób Rosjanin zarabia na życie.
Prowadząca śledztwo gdańska prokuratura apelacyjna wciąż nie udziela żadnych nowych informacji na temat dochodzenia. Samir S. jest nadal jedynym podejrzanym.