Z opublikowanego pod koniec ubiegłego roku raportu NIK po kontroli w Narodowym Funduszu Zdrowia wynika, że dostęp do lekarzy specjalistów praktycznie graniczy z cudem. NIK podkreśla, że fundusz nie zapewnił osobom płacącym składki ubezpieczeniowe równego dostępu do usług medycznych, a w konsekwencji Polacy muszą czekać nawet cztery lata, żeby umówić się do specjalisty. Średni czas oczekiwania na wizytę w poradni to ponad dwa miesiące. Rząd jednak skutecznie odwrócił uwagę od tych problemów zapowiadając wprowadzenie rządowego programu refundacji in vitro.
- Przerywamy czas, kiedy o in vitro w Polsce dyskutowali politycy. Od dzisiaj decydować będą profesorowie - oświadczył minister zdrowia Bartosz Arłukowicz podczas specjalnej konferencji prasowej.
Zgodnie z założeniami, głównym celem programu jest zapewnienie równego dostępu i możliwości korzystania z procedury zapłodnienia pozaustrojowego parom, u których stwierdzono niepłodność kobiety lub mężczyzny i wyczerpały się inne możliwości jej leczenia, albo nie istnieją inne metody jej leczenia.
Bartosz Arłukowicz nakreślił także główne efekty, których osiągnięcie ma zapewnić refundacja in vitro. Według ministra zdrowia wprowadzenie w życie rządowego projektu obniży liczbę par bezdzietnych oraz zapewni najlepsze standardy leczenia niepłodności. Co ciekawe wielu specjalistów oraz bioetyków zwraca uwagę, że in vitro nie jest metodą leczenia niepłodności. Rządowi specjaliści całkowicie pomijają fakt, że procedura in vitro nie usuwa przyczyn niepłodności, dlatego trudno jest uznać ją za procedurę leczniczą. Z kolei przynosząca coraz lepsze rezultaty naprotechnologia jest przez resort zdrowia bagatelizowana.
Minister Arłukowicz zapewnia też, że dzięki in vitro nastąpi znacząca poprawa poprawa trendów demograficznych. Zgodnie z założeniami projektu w pierwszym roku leczenie rozpocznie 2 tys. par, w drugim ok. 5,5 tys., a w trzecim 7,5 tys. par. Nad realizacją programu będzie czuwała powołana przez ministra zdrowia co najmniej 5-osobowa rada programowa, która co roku przygotuje raport.