Wszyscy, zarówno Polacy, jak i Węgrzy odśpiewali „sto lat”. Tuż przed odjazdem Paweł Piekarczyk umilał czas podróżnych grając piosenki po polsku i węgiersku. Polacy odśpiewali także „Pieśń o Koszucie”, a Węgrzy, choć przyznali, że wykonanie nie było jeszcze perfekcyjne pochwalili uczestników Wielkiego Wyjazdu za to, że udało im się opanować niezwykle trudny tekst w takim stopniu.
Tomasz Sakiewicz podziękował wszystkim za ciepłą atmosferę, pomimo chłodu i niesprzyjających warunków atmosferycznych. Szczególne słowa podziękowania redaktor naczelny „Gazety Polskiej” skierował do wolontariuszy z Klubów „Gazety Polskiej”, którzy przejęli odpowiedzialność za organizację w czasie wyjazdu. Redaktor Sakiewicz przeprosił także za niedogodności, jeżeli takowe były i przyznał, że docierają do niego sygnały, że niektórzy chcieliby zostać na Węgrzech na dłużej, ponieważ tak urzekła ich atmosfera.
Na koniec wszyscy odśpiewali polski hymn i skierowali się do pociągu. Tuż przed samym odjazdem do redaktora Sakiewicza ustawiła się jeszcze kolejka mówiących po polsku Węgrów, którzy chcą się zapisać do Klubu „Gazety Polskiej w Budapeszcie.
Informacja z ostatniej chwili (g. 21.10):Wracający do Polski uczestnicy II Wielkiego Wyjazdu na Węgry utknęli pod Budapesztem. W wyniku awarii lokomotywy nie mogą kontynuować podróży.