Strona białoruska przygotowała się solidnie do rozmów – pisze portal kresy24.pl. Gotowy jest nawet projekt umowy. Zgodnie z nim, Białoruś zobowiązuje się do spłacenia kredytu do 2027 r., w 40 równych transzach, a pierwsza ma być zapłacona w 2018 r.
Aleksander Łukaszenka jest chyba pewien sukcesu. Przypływ gotówki zapowiedział już w grudniu 2012 roku, zaraz po powrocie z Moskwy. Przypuszczalnie zmodernizowane mają zostać - białoruski producent samochodów ciężarowych, autobusów i trolejbusów MAZ, białoruskie zakłady chemiczne Grodno-Azot, producent kombajnów rolniczych Gomselmasz, oraz Mińska Fabryka Traktorów.
Jednak w opinii ekonomisty Lwa Margolina, jeśli Rosja rzeczywiście udzieli pożyczki, to zostanie ona wydana na spłatę deficytu budżetowego, a nie na modernizację gospodarki. - Te dwa miliardy, to kwota jakiej brakuje w budżecie na spłatę zobowiązań w bieżącym roku - stwierdził ekonomista w rozmowie z gazetą „Zawtra twajej strany”.