Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ujawniamy jak wygląda konklawe

Wybór papieża przez konklawe to jedna z najstarszych używanych do dziś form wyborów. Choć procedury konklawe w znacznej mierze od wieków są takie same, niektóre przepisy dostosowano do wymogów współczesności.

Autor:

Wybór papieża przez konklawe to jedna z najstarszych używanych do dziś form wyborów. Choć procedury konklawe w znacznej mierze od wieków są takie same, niektóre przepisy dostosowano do wymogów współczesności.

Zgodnie z przepisami obowiązującej obecnie Konstytucji Apostolskiej Jana Pawła II „Universi dominici gregis” aby wybór papieża mógł zostać uznany za ważny, wymagane jest, aby kandydat uzyskał większość przynajmniej dwóch trzecich głosów kardynałów-elektorów. Konstytucja przewiduje także przypadki, gdy liczba elektorów jest niepodzielna na trzy równe części i stanowi, że w takim przypadku wymagany jest jeden głos więcej. Oznacza to, że papież wybrany na rozpoczynającym się dziś konklawe będzie musiał uzyskać poparcie przynajmniej 77 kardynałów spośród wszystkich 115 elektorów.

Sama procedura głosowania jest niezwykle skomplikowana i została podzielona na trzy etapy, nazywane po łacinie: Antescrutinium, Scrutinium vere proprieque i Post-scrutinium. W pierwszej fazie kardynał diakon losuje nazwiska trzech liczących głosy (skrutatorzy), trzech rewizorów i trzech osób (Infirmarii), powołanych do ewentualnego zebrania głosów od nieobecnych w kaplicy chorych kardynałów, przebywających w watykańskim hotelu, Domu Świętej Marty. Następnie ceremoniarze wręczają każdemu elektorowi karty do głosowania z napisem: „Eligo in Summum Ponteficem”.

Wówczas rozpoczyna się faza druga i właściwe głosowanie. Każdy kardynał w sekrecie pisze na kartce nazwisko kandydata, którego popiera, a następnie składa kartkę na pół i trzymając ją w górze podchodzi do urny do głosowania, ustawionej przy ołtarzu. Kładzie kartkę na specjalnej tacy, znajdującej się nad urną, a po jej obróceniu kartka dołącza do pozostałych głosów znajdujących się w urnie. Podczas wrzucania głosu do urny kardynał wypowiada słowa: „Powołuję na świadka Chrystusa Pana, który mnie osądzi, że mój głos jest dany na tego, który - według woli Bożej - powinien być moim zdaniem wybrany”.

Ostatnia faza wyboru papieża obejmuje liczenie głosów, ich kontrolę i spalenie kart. Po zakończeniu głosowania skrutatorzy siadają za stołem ustawionym przed ołtarzem; pierwszy z nich bierze kartkę, otwiera ją i przekazuje następnemu liczącemu. Ten podaje ją trzeciemu skrutatorowi, który głośno i wyraźnie czyta nazwisko. Skrutatorzy sumują liczbę oddanych głosów i odnotowują je na arkuszu. Ostatni ze skrutatorów przebija każdą kartę igłą w punkcie, w którym znajduje się słowo „Eligo” i nawleka je na nitkę. Konstytucja Apostolska „Universi dominici gregis” wymaga, aby kardynałowie przekazali kamerlingowi także wszelkie pisma i notatki sporządzone w czasie konklawe. Muszą one zostać spalone razem z kartami do głosowania, a dym który powstaje podczas ich spalania obwieszcza zgromadzonym na placu św. Piotra czy papież został już wybrany, czy potrzebne będą kolejne głosowania. Po zakończeniu wyboru kardynał kamerling musi zredagować sprawozdanie, w którym zapisze wynik głosowania każdej sesji. Dokument ten zostanie później przekazany papieżowi.

Co ciekawe kardynałowie nie muszą wybierać papieża tylko spośród siebie. Zgodnie z Konstytucją Apostolską mogą oni oddać swój głos na tego, „kogo uznają uznają za bardziej godnego od innych do owocnego i skutecznego zarządzania Kościołem powszechnym”. Zgodnie z przepisami przyszły papież nie musi nawet posiadać sakry biskupiej. Na taką ewentualność Konstytucja przewiduje specjalną procedurę, która zakłada, że natychmiastowe udzielenie elektowi święceń biskupich.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska