Śledztwo - wszczęte w grudniu 2011 r. - prowadzone jest „w sprawie”. Nikomu nie postawiono zarzutów. Dotyczy podejrzenia „przyjęcia w latach 2010-2011 przez osoby pełniące funkcje kierownicze w PZPN korzyści majątkowej lub jej obietnicy w związku z nabyciem nieruchomości pod budowę nowej siedziby PZPN”.
W marcu br. do tej sprawy dołączono inne postępowanie wszczęte po doniesieniu ówczesnego prezesa PZPN Grzegorza Laty co do usiłowania skorumpowania i „próby wręczenia mu korzyści majątkowej w celu późniejszego wykorzystania tego stanu do szantażowania jego osoby”.
Oba połączone śledztwa odnosiły się właściwie do tej samej kwestii i łączyły je osoby Laty oraz Grzegorza Kulikowskiego - działacza piłkarskiego, współpracującego w przeszłości z PZPN. W październiku 2011 r., tuż przed Walnym Zgromadzeniem Delegatów PZPN, przedstawiciele opozycji wobec Laty opublikowali nagrania, których autorem był Kulikowski. Miały one świadczyć o możliwej korupcji przy budowie nowej siedziby związku. Mieli się jej dopuścić Lato i ówczesny sekretarz generalny PZPN Zdzisław Kręcina, który w listopadzie 2011 r. z tego powodu został odwołany ze stanowiska.
Zarówno Lato, jak i Kręcina odpierali zarzuty, a Kulikowski mówił, że nie ma dowodów na korupcję władz PZPN, ale „chciał pokazać mechanizmy, które mogą prowadzić do patologii”. Potem informował jednak, że w czerwcu 2011 r. przekazał Lacie kopertę, w której była łapówka związana z budową nowej siedziby związku. Szef piłkarskiej centrali przyznał, że Kulikowski kopertę faktycznie zostawił w jego gabinecie, ale on jej nie otworzył, zdeponował w sejfie i zgłosił sprawę prokuraturze.
Prokuratura zebrała wszystkie nośniki z nagranymi rozmowami działaczy związku piłkarskiego, zabezpieczyła dokumentację bankową i PZPN oraz przesłuchała jako świadków niektórych działaczy związku i autora nagrań.