- Jednym z wątków rozmów z przedstawicielami Dumy był temat zwrotu wraku tupolewa. Przekazaliśmy stronie rosyjskiej swoje niedowierzanie, że można trzymać go przez trzy lata. Stwierdziliśmy, że odbieramy to jako wrogi gest – relacjonuje poseł Waszczykowski, który przyznaje, że odpowiedź była bardzo jasna. - Rosja ma swoje powody i woli czekać, aż śledztwo w Polsce będzie zakończone, stwierdzili Rosjanie.
- Nie widać żadnej woli politycznej, aby wrak wrócił do Polski – stwierdził Waszczykowski. - Rosjanie zdają sobie sprawę, że tą sprawą można grać. Temat wywołuje dyskusję polityczną w Polsce. Można na przykład przed wyborami kogoś wynagrodzić przekazaniem wraku.
Były wiceminister spraw zagranicznych zwraca uwagę na jeszcze jeden wątek. Niby poboczny, ale wbrew pozorom bardzo istotny.
- Wczorajsze spotkanie potwierdziło, że Federacja Rosyjska cały czas utrzymuje zimnowojenną retorykę. W dalszym ciągu oskarżają NATO i Polskę o wrogość wobec nich – tłumaczy. A dotychczasowe zapewnienia polityków Platformy Obywatelskiej o szybkim zwrocie wraku przez Rosjan były pustymi deklaracjami.
- Wszystkie gesty wykonane przez Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego w ostatnich latach w stosunku Rosji zostały zmarnowane. Organizowanie specjalnych konferencji dla ministra spraw zagranicznych Ławrowa, goszczenie go na specjalnym zamkniętym spotkaniu dla ambasadorów nie przynosi żadnych rezultatów – podkreśla Witold Waszczykowski.