Dane raportu opublikowano w sobotę. Według agencji AP obecnie, gdy siły zbrojne USA stoją w obliczu gigantycznych cięć budżetowych, studia na temat tarczy mogą skłonić Kongres do ponownego rozważenia, czy warto wydawać miliardy dolarów na system, który nie daje gwarancji spełniania zakładanych celów.
- Publikacja nowego raportu nieprzychylnego Polsce i Rumunii może mieć poważne skutki - uważa b. wiceminister spraw zagranicznych, b. zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, poseł PiS Witold Waszczykowski.
- Podobne sugestie analityków, współpracujących z Demokratami, pojawiły się jeszcze w listopadzie ub.r. – mówi niezależne.pl poseł Waszczykowski. - Z tym należało się liczyć, bowiem w marcu tegoż roku na szczycie państw organizacji Współpracy Ekonomicznej Azji i Pacyfiku (APEC) prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama szeptał obejmującemu wówczas stanowisko prezydenta Rosji Dmitrijowi Miedwiediewowi – „Bądź cierpliwy. Będę bardziej elastyczny po wyborach prezydenckich”. Wszyscy się zastanawiali, jaką to elastyczność wykaże Obama. Niestety można było zakładać, że reset z Rosją będzie utrzymywany naszym kosztem. I jedynym atutem w naszej części Europy, którym prezydent Obama może zapłacić Rosjanom za współpracę, jest pozbycie się tarczy. Zresztą mówiłem już na początku w 2009 r., kiedy prezydent Stanów Zjednoczonych powiedział, że tarcza w Polsce powstanie w 2018 r. Było to jednoznaczne, że za jego prezydentury, w ciągu jego dwóch kadencji, tarcza w Polsce nie powstanie. Bo Barack Obama przestaje być prezydentem w styczniu 2017 r. Biorąc pod uwagę to wszystko, nie jestem absolutnie zdziwiony, że Amerykanie tak podeszli do sprawy – podkreśla b. wiceszef MSZ.
Więcej w poniedziałkowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”