- To wygląda na normalne przedsięwzięcie prywatyzacyjne, ale tak naprawdę są to ruchy w odniesieniu do spółek Skarbu Państwa, które często nazywane są skarbami rodowymi; to jest ordynarna wyprzedaż majątku – tłumaczył poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.
Okazuje się, że ponad 11 proc. akcji PKO BP „bezpowrotnie sprzedano”. Wartość transakcji według Ministerstwa Skarbu Państwa wyniosła 5,24 mld zł. Około połowę popytu na akcje PKO BP zgłosili polscy inwestorzy, w tym głównie OFE i TFI. Zainteresowanie ofertą zgłosiły też największe instytucje międzynarodowe. Odnosząc się do tej transakcji, Zbigniew Kuźmiuk stwierdził, że działając w ten sposób państwo traci możliwości uzyskiwania dywidendy.
- Spółki Skarbu Państwa, o których mówimy - PKO BP, Orlen, PZU, KGHM - to są spółki przynoszące corocznie pokaźną dywidendę. Zmniejszenie udziałów, powoduje też to, że Skarb Państwa rezygnuje z potężnej porcji wpływów dywidendowych z tych spółek. Nie mówimy o prywatyzacji, tylko o ordynarnej wyprzedaży majątku – mówił poseł PiS.
Z kolei poseł Wiesław Janczyk zarzucił władzy, że w sposób nieodpowiedzialny i nieprzemyślany rezygnuje z pakietu większościowego w PKO BP. W lipcu 2012 r. sprzedało 7,5 proc. akcji, a dzisiaj państwo pozostawiło sobie tylko niespełna 32 proc. Akcji.