- Głównym przedmiotem zainteresowania prokuratury (...) będzie właśnie owa brzoza oraz skrzydło. Dokonają na miejscu badań niezbędnych do tego, żeby wydać opinię w tym wątku, który jest - jak rozumiem i jak widzę, obserwując reakcje życia publicznego - jednym z takich wątków, który jest uznawany za kontrowersyjny. Opinia tych biegłych będzie miała, jak myślę, w sposób przesądzający swoje znaczenie w tym wątku – zapewnił Seremet na antenie TVP1.
Prokurator generalny odniósł się także do hipotez ekspertów zespołu parlamentarnego ds. badania przyczyn katastrofy smoleńskiej i zapewniał, że dowody, które dotychczas zostały zebrane, przeczą hipotezie o wybuchu na pokładzie tupolewa, a opinie ekspertów „to raczej ich przekonanie niż wnioskowanie oparte na dowodach i na faktach”.
- Przypomnę, że to prokuratura jest w dyspozycji określonych dowodów rzeczowych. To prokuratura je badała (...) Natomiast ci eksperci nie mieli takiego dostępu. Stąd też, na samym początku, ich tezy są obarczone takim właśnie zastrzeżeniem, które może powodować deformację konkluzji – tłumaczył Andrzej Seremet.
Prokurator generalny potwierdził, że nadal nie ma wyników analiz próbek pobranych z miejsca katastrofy i wraku samolotu i analizowanych pod kątem ewentualnej obecności materiałów wybuchowych. Seremet oświadczył, że nie ma zamiaru przekazywać żadnych „cząstkowych informacji” dopóki badania nie zostaną zakończone.