Władze lotniska przekonują, że pas będzie jeszcze sprawny i podkreślają, że nie mają żadnych ekspertyz, które potwierdzałyby opinię dyrektora ITWL prof. Ryszarda Szczepanika.
Pomimo działań podejmowanych przez władze lotniska, nadzór budowlany odmówił pod koniec stycznia uchylenia zakazu użytkowania pasa startowego, w obawie przed wysokim prawdopodobieństwem powstania odprysków betonu z pasa, co zagraża bezpieczeństwu ruchu.
- Ten pas nie nadaje się do dalszej eksploatacji. Ilość wyłuszczeń jest tak ogromna, że (...) nie jesteśmy w stanie upilnować takiego pasa, żeby te poszczególne odpryski nie dostały się do silnika czy też na przykład pod oponę samolotu - tłumaczył prof. Szczepanik.
Według dyrektora Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych nawet niewielkie kawałki kruszywa leżące na pasie startowym mogą doprowadzić do katastrofy. Głównym problemem jest użycie do budowy pasa margla – skały osadowej, która jako kruszywo była jednym ze składników betonu. Okazuje się, że przy prędkości, z jaką startuje samolot, kawałek margla działa jak brzytwa.
- Jak wynika z mojej wiedzy, nigdy nie było ekspertyzy, że droga startowa nie nadaje się do użytkowania. Było wręcz odwrotnie. Wszelkie ekspertyzy, które spółka posiadała (...) potwierdzały, że to jest wykonane w sposób właściwy - powiedział wiceprezes Lotniska Warszawa/Modlin Marcin Danił.