Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Podpalił się pod KPRM w słusznej sprawie

Były nieprawidłowości w praskiej skarbówce, ale kwalifikujące się do postępowania dyscyplinarnego, a nie zarzutów karnych – uznała warszawska prokuratura i przed świętami definitywnie umorzyła śledztwo. To koniec głośnej sprawy sprzed ponad roku – na

Autor:

Były nieprawidłowości w praskiej skarbówce, ale kwalifikujące się do postępowania dyscyplinarnego, a nie zarzutów karnych – uznała warszawska prokuratura i przed świętami definitywnie umorzyła śledztwo. To koniec głośnej sprawy sprzed ponad roku – na znak protestu były inspektor urzędu skarbowego Andrzej Żydek podpalił się przed Kancelarią Premiera.

- Prokurator prowadząca śledztwo przez ponad rok bardzo wnikliwie analizowała stan faktyczny w referacie karnoskarbowym Urzędu Skarbowego Warszawa-Praga, a analiza sięgała od 2003 r. Nie dopatrzyła się przestępstwa, choć nieprawidłowości rzeczywiście były, ale kwalifikujące się do postępowania służbowego – tłumaczy „Rzeczpospolitej" prokurator Renata Mazur, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Umorzone właśnie śledztwo wszczęto po próbie samobójczej byłego inspektora i analizie akt umorzonego śledztwa (z doniesienia Andrzeja Żydka), która wykazała, że umorzenie było przedwczesne.

Andrzej Ż., który 23 września 2011 r. na znak protestu oblał się benzyną i podpalił przed budynkiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, miał przy sobie list zaadresowany do Tuska, w którym zwraca uwagę na liczne nieprawidłowości w urzędzie skarbowym.

Mężczyzna zwracał uwagę, że w urzędzie skarbowym, w którym pracował, nie wszczyna się w ogóle postępowań karnych w sprawach o wykroczenia skarbowe, a jeśli obwiniony nie stawia się na wezwania, po prostu czeka się na przedawnieni karalności wykroczenia i „odstępuje” się od dalszych czynności. Poza tym Andrzej Ż. w liście do premiera oświadczył, że przełożony wręcz zabronił mu wszczynania postępowań.

Tuż po podpaleniu mężczyzny Donald Tusk zapewniał, że w kontrole przeprowadzone w Urzędzie Skarbowym Warszawa Praga, w którym pracował mężczyzna, nie wykazały nadużyć. Jednak w styczniu ub.r. „Rz” dotarła do raportu z kontroli urzędu skarbowego, z którego wynika, że choć polecono ustalić odpowiedzialnych za nieprawidłowości, zdaniem kontrolerów p. o. naczelnika urzędu w ogóle nie złożyła doniesienia do prokuratury w sprawie niedopełnienia obowiązków przez swoich podwładnych. Taka sytuacja doprowadziła do przedawnienia karalności popełnionych czynów.


Autor:

Źródło: Rzeczpospolita

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane