Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Poseł PiS: Prezydent nie chce widzieć, że w sprawie Smoleńska państwo totalnie zawiodło

Poseł Stanisław Piotrowicz (PiS), prokurator w stanie spoczynku, członek zespołu A. Macierewicza ds. wyjaśnienia smoleńskiej katastrofy uważa, że prezydent Bronisław Komorowski mówiąc o katastrofie smoleńskiej nie chce przyznać, że oddaliśmy wszystko

Autor:

Poseł Stanisław Piotrowicz (PiS), prokurator w stanie spoczynku, członek zespołu A. Macierewicza ds. wyjaśnienia smoleńskiej katastrofy uważa, że prezydent Bronisław Komorowski mówiąc o katastrofie smoleńskiej nie chce przyznać, że oddaliśmy wszystko Rosjanom.

W wywiadzie dla portalu onet pl. Bronisław Komorowski powiedział m.in., że "(…) Osobiście mam nadzieję, że próbki pobrane z wraku rozwieją wątpliwości nawet najbardziej szalonych głów, które są skłonne do ulegania spiskowym teoriom. (…) Oczekuję od prokuratury jednoznaczności w kwestii trotylu w Tupolewie, bo brak jednoznaczności uruchamia wszystkie demony złego myślenia i podejrzeń (…)".

– Tego rodzaju język nie licuje z powagą urzędu Prezydenta Rzeczpospolitej – mówi portalowi niezalezna.pl poseł Stanisław Piotrowicz. - Stale słyszymy zarzuty o pojawianie się teorii spiskowych. W tym samym czasie, m.in. pan prezydent, nie dostrzega, że państwo w sprawie wyjaśnienia katastrofy Smoleńskie totalnie zawiodło podkreśla poseł PiS. - Zawiodły wszystkie instytucje państwowe. Po dwóch i pół roku nie znamy przyczyn katastrofy. Co rusz, to instytucje odpowiedzialne za wyjaśnianie tej sprawy popełniają kolosalne błędy. Na przykład, dopiero niedawno dowiedzieliśmy się, że we wrześniu po raz pierwszy polscy eksperci pojechali do Smoleńska żeby zabezpieczyć próbki do badań, co powinni uczynić niezwłocznie po katastrofie. A jeżeli do tego jeszcze dodam, że prokuratura wojskowa dopuszcza się daleko idących manipulacji, to trudno, żeby obywatele mieli zaufanie do instytucji państwowych - mówi Stanisław Piotrowicz.

- Chcę podkreślić, że musi to napawać wielkim niepokojem, że przedstawiciele państwa polskiego jadą do Rosji, dokonują zabezpieczenia próbek i zostawiają je w Rosji.  A my wiemy doskonale, że wszystko to, co przychodzi z Rosji musi budzić poważne wątpliwości. Bowiem co rusz to spotykamy się ze sfałszowanymi dokumentami. Myślę o dokumentacji medycznej. Spotykamy się z niepełnymi kopiami odczytów czarnych skrzynek. Przecież to polscy ministrowie jeździli po dodatkowe sekundy, dodatkowe minuty tych nagrań i t.d. To Rosjanie przysłali do Polski protokoły przesłuchania kontrolerów, po czym przysłali drugie. Z dopiskiem, że poprzednie unieważniają. Cały czas mamy do czynienia z manipulacjami. Natomiast, gdy naród patrzy na to zamieszanie, na nierzetelność prowadzenia postępowania i przestaje wierzyć nie tylko w skuteczność, ale w rzetelność tych badań, to się narodowi zarzuca, że spekuluje, że wysuwa rozmaite nieuzasadnione teorie  - dodaje poseł PiS.

-  Widzimy niekonsekwencje w działaniu władz Polski. Bo jeżeli teraz pokazuje się, że pan minister Sikorski zwraca się do pani minister Ashton o to, żeby pomogła w odzyskaniu wraku, to chcę przypomnieć, że nie usłyszałem jeszcze, żeby rząd Polski oficjalnie zwrócił się do strony rosyjskiej o wydanie szczątków rządowego tupolewa. Jeżeli tak się stało, to niech rząd polski przedstawi stosowny dokument, mocą którego zwraca się do strony rosyjskiej o zwrot TU 154 M. Według mojej wiedzy, do takich czynności nie doszło. Natomiast wiem, że jest inny dokument, podpisany przez pana ministra Millera, że wrak ma pozostać w Rosji do zakończenia postępowania -podkreślam - sądowego, nie zaś przygotowawczego. W związku z tym, z tego jasno widać, kto manipuluje opinią. Manipuluje nią rząd, jego przedstawiciele, prokuratura wojskowa. Dla wszystkich jest oczywiste, że detektory ujawniły na próbkach pobranych z wraku trotyl. Co do tego nie ma wątpliwości. Rodzi się pytanie. Dlaczego prokuratura wojskowa skryła tę informację przed opinią publiczną?

Komentując wypowiedź Bronisława Komorowskiego o „jednoznaczności w kwestii trotylu”, Stanisław Piotrowicz podkreśla, że prezydent „w tej materii powinien podjąć konkretne działania”. - Nie wypowiadać się o tym na forum publicznym demonstrować, lecz zwrócić się konkretnie do prokuratury o wyjaśnienie tego rodzaju kwestii, bo ma takie prawo. Dlaczego prokurator wojskowy 30 października zaprzecza doniesieniom „Rzeczpospolitej”? Dlaczego na posiedzeniu komisji sprawiedliwości w dniu 5 grudnia prokurator wojskowy pod naporem pytań i w obecności producentów urządzeń, przyznaje, że rzeczywiście urządzenia odczytały obecność TNT, co dalej rozwija – trotylu. Lecz następnego dnia, po posiedzeniu komisji sprawiedliwości, która była transmitowana przez telewizje, prokuratura wydaje komunikat, że niczego takiego nie ujawniono. Kto w tej sytuacji manipuluje? To przecież jest oczywiste. I myślę, że to powinno przede wszystkim zaniepokoić pana prezydenta. A przede wszystkim powinien domagać się wyjaśnień,  dlaczego prokuratura wojskowa wprowadza opinię publiczną w błąd.

MO-02 wykrywa trotyl i tylko trotyl!
http://vod.gazetapolska.pl/2973-mo-02-wykrywa-trotyl-i-tylko-trotyl

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane