O sprawie poinformował Polską Agencję Prasową prokurator Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi. Śledztwo dotyczy międzynarodowej grupy przestępczej, która miała zajmować się legalizowaniem pieniędzy pochodzących z oszustw internetowych.
Zatrzymań dokonano w Łodzi, Warszawie i Małopolsce. Wśród podejrzanych znalazły się cztery kasjerki, trzech mężczyzn kierujących kantorami oraz dwóch kurierów przewożących gotówkę. Wszyscy usłyszeli zarzuty udziału w grupie przestępczej i prania pieniędzy w łącznej kwocie 337 mln zł.
🚨 „Pralnia” pieniędzy rozbita. Ponad 337 mln zł w nielegalnym obrocie❗️ 🤝@ABW_GOV_PL, @Straz_Graniczna i @PolicjaCBZC pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Łodzi rozbiły międzynarodową grupę zajmującą się praniem pieniędzy pochodzących https://t.co/9IR5jL9gTr. z oszustw inwestycyjnych i kryptowalutowych. Na jej czele miał stać 34-letni obywatel 🇺🇦. Przepływ pieniędzy maskowano operacjami w kantorach i fikcyjnymi zakupami złota. 👥 9⃣ zatrzymanych, 7⃣osób tymczasowo aresztowanych. ⚖️ Podejrzanym grozi do 1⃣5⃣ lat więzienia. Szczegóły w komunikacie ⬇️ https://t.co/8YuC2sCe4o #ABW_GOV_PL #MisjaBezpiecznePaństwo
— ABW (@ABW_GOV_PL) October 19, 2026
Przedarty banknot i tajne kody. Tak działała grupa
Według ustaleń śledczych grupa działała niemal w całej Polsce od lutego 2025 r. do lipca 2026 r. Jej członkowie mieli opracować specjalny system zabezpieczeń, który pozwalał im weryfikować osoby dostarczające pieniądze.
Kurierzy odbierali gotówkę z oszustw internetowych w wyznaczonych punktach. Znakiem rozpoznawczym była fotografia banknotu przedartego na pół, na której widoczny był określony numer seryjny. Następnie pieniądze trafiały do wskazanego kantoru.
Na telefon kuriera i kasjerki wysyłano tajny kod. Jeśli przekazane numery się zgadzały, transakcja mogła zostać przeprowadzona. Jak ustalili śledczy, gotówka była przyjmowana z pominięciem procedur AML, czyli przepisów mających przeciwdziałać praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu.
– Pieniądze pochodzące z przestępstwa były przyjmowane do kantorów z pominięciem procedur AML – wyjaśnił prokurator Kopania w rozmowie z PAP.
Pieniądze z BLIK-a i fałszywych inwestycji
Z ustaleń prokuratury wynika, że do grupy trafiały środki uzyskane w wyniku różnych oszustw internetowych. Przestępcy mieli wykorzystywać m.in. metodę na BLIK, podszywanie się pod pracowników banków oraz przedstawicieli platform inwestycyjnych.
Zadaniem podejrzanych było ukrycie przestępczego pochodzenia gotówki i utrudnienie ustalenia, skąd pochodzą pieniądze. W tym celu stosowano rozbudowane środki ostrożności, a także specjalne sposoby weryfikacji kurierów.
Część gotówki trafiała następnie do systemu finansowego za pośrednictwem wrzutni jednej ze współpracujących firm. Pieniądze zasilały rachunki bankowe, z których wykonywano kolejne przelewy na konta powiązanych podmiotów.
Innym sposobem miało być wywożenie gotówki za granicę. Pieniądze ukrywano w specjalnie przygotowanych skrytkach samochodowych. Według śledczych organizowano również fikcyjne zakupy złota, a ostatecznie większość środków miała trafiać na rynek kryptowalut.
Służby zabezpieczyły gotówkę i złoto
W działaniach uczestniczyli funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Straży Granicznej. Podczas przeszukań zabezpieczono komputery, telefony i inne nośniki danych, które mogą stanowić dowody w sprawie.
Służby przejęły również majątek w postaci walut i złota o łącznej wartości przekraczającej milion złotych.
Śledztwo prowadzi Prokuratura Regionalna w Łodzi pod nadzorem Departamentu do Spraw Cyberprzestępczości i Informatyzacji Prokuratury Krajowej. Współpracowali z nią funkcjonariusze łódzkiego zarządu CBZC, Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej oraz delegatury ABW w Gdańsku.
Siedem osób trafiło do aresztu. Grozi im 15 lat więzienia
Jak przekazał prokurator Kopania, spośród dziewięciu podejrzanych siedem osób zostało tymczasowo aresztowanych decyzją sądu. Podejrzani są powiązani z kantorami należącymi do jednej z sieci działających w Polsce i za granicą.
Części zatrzymanych przedstawiono także dodatkowe zarzuty dotyczące naruszenia przepisów o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Chodzi o zaniechanie obowiązku zgłaszania Generalnemu Inspektorowi Informacji Finansowej transakcji budzących podejrzenia.
Podejrzanym grozi do 15 lat pozbawienia wolności.