Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ciągle nie można przesłuchać dyżurnego

Ciągle nie można przesłuchać dyżurnego ruchu z posterunku kolejowego w Starzynach, któremu prokuratura zarzuca nieumyślne spowodowanie sobotniej katastrofy w Szczekocinach – poinformował dziś

Autor:

Ciągle nie można przesłuchać dyżurnego ruchu z posterunku kolejowego w Starzynach, któremu prokuratura zarzuca nieumyślne spowodowanie sobotniej katastrofy w Szczekocinach – poinformował dziś prok. Tomasz Ozimek z częstochowskiej prokuratury.

- Biegli psychiatrzy pozostają na tym samym stanowisku, że nie można wykonywać czynności z udziałem podejrzanego – powiedział prok. Ozimek.

Jak podkreślają częstochowscy prokuratorzy, przesłuchanie dyżurnego ma dla śledztwa kluczowe znaczenie. Dlatego na bieżąco konsultują się z biegłymi, którzy zobowiązali się, że jeśli w stanie zdrowia mężczyzny nastąpi zmiana, poinformują o tym.

Dyżurny ruchu został zatrzymany w niedzielę nad ranem. Ze względu na stan zdrowia przewieziono go do jednego ze szpitali psychiatrycznych w regionie. Zespół biegłych psychiatrów uznał, że mężczyzna nie może uczestniczyć w przesłuchaniu.

Wczoraj biegli sformułowali pełną opinię, z której wynika m.in., że na tamten dzień nie było możliwe określenie terminu, w którym będzie możliwe ogłoszenie zarzutu i przesłuchanie podejrzanego. Prokuratura nie podała szczegółów opinii. Zawiera ona bardzo szczegółowe ustalenia objęte tajemnicą lekarską. Lekarze wskazali jednak, że dla pełnej oceny stanu zdrowia psychicznego konieczne jest zarządzenie obserwacji sądowo-psychiatrycznej.

Tego samego dnia prokuratorzy wystąpili do sądu w Częstochowie z wnioskiem o miesięczną obserwację mężczyzny. Sąd rozpozna ten wniosek we wtorek 13 marca. Jeśli sąd go uwzględni, podejrzany trafi do specjalnego, zamkniętego oddziału. Obserwacja może potrwać cztery tygodnie; w szczególnych sytuacjach sąd może przedłużyć ten okres o kolejny miesiąc.

Obserwacja sądowo-psychiatryczna nie wykluczy możliwości przesłuchania dyżurnego ruchu w charakterze podejrzanego, uzależnione jest to jednak od opinii biegłych na temat jego stanu zdrowia. Prok. Ozimek powiedział w piątek, że – jeśli pojawi się zgoda lekarzy – będzie to możliwe także w weekend.

Wobec dyżurnego ze Starzyn prokuratura wydała już wcześniej postanowienie o przedstawieniu zarzutu nieumyślnego spowodowania katastrofy ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to do ośmiu lat więzienia. Według śledczych mężczyzna, pełniąc obowiązki dyżurnego ruchu, doprowadził do skierowania jednego z pociągów na niewłaściwy tor, co spowodowało czołowe zderzenie z drugim składem.

Dziś w wypowiedziach medialnych prok. Ozimka pojawiło się sformułowanie, że przyczyną katastrofy było „zaniechanie dyżurnego ruchu” polegające na tym, że nie zadbał, by zwrotnica została przestawiona. - To wyrażenie kodeksowe, czyn człowieka – zgodnie z kodeksem – jest działaniem lub zaniechaniem – wyjaśnił prok. Ozimek. Zaprzeczył, by sformułowanie to mogło np. oznaczać rozszerzenie treści zarzutu wobec dyżurnego.



Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane