Jak przypomina, Ihar Szczekarewicz był jednym z kibiców, którzy 25 czerwca podczas meczu Białoruś – Litwa na Mistrzostwach Europy w koszykówce kobiet rozwinęli zakazaną przez Aleksandra Łukaszenkę biało-czewono-białą flagę narodową. Ochrona hali, gdzie odbywało się spotkanie, kazała usunąć sztandar, a gdy kibice zaczęli się opierać, usunęła ich samych. Wybuchł skandal. Polscy organizatorzy tłumaczyli się, że działali na polecenie przedstawicieli federacji koszykówki, a władze Bydgoszczy przeprosiły białoruskich kibiców za incydent.
Szczekarewicz postanowił jednak wyjaśnić sprawę do końca i złożył w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa – pisze portal kresy24.pl W odpowiedzi dowiedział się, że biało-czerwono-biała flaga „nie jest oficjalnie obowiązującym symbolem narodowym Białorusi.” Dlatego białoruscy kibice nie mieli prawa używać go na meczu. Nieustępliwy kibic zwrócił się więc do bydgoskiego sądu. Ten jednak jego argumenty również odrzucił.