Portal dodaje, że część dokumentu, do którego udało się dotrzeć, poświęcona jest głównie wydarzeniom poprzedzającym katastrofę. Autorzy cytują w niej m.in. korespondencję urzędników Kancelarii Prezydenta z przedstawicielami rządu.
Pojawia się treść oficjalnego listu, w którym minister obrony Bogdan Klich chwali prezydenta za zaproszenie do Katynia najważniejszych generałów. Jest ona zestawiona z zapewnieniami szefa MON, który przed kamerami twierdził, że nie znał listy prezydenckich gości.
Z informacji „Newsweeka” wynika, iż w roboczej wersji raportu jest zaznaczone, że Bronisław Komorowski jako marszałek Sejmu poprosił prezydenta, by ten zabrał ze sobą na uroczystości katyńskie grupę posłów i senatorów. Autorzy dokumentu przytaczają ponadto wypowiedzi Bronisława Komorowskiego mające świadczyć o tym, że bagatelizował dramat pod Smoleńskiem. Stawiają też sugestywne pytanie, za co – jeszcze jako p.o. prezydent – odznaczył rosyjskich mundurowych, którzy 10 kwietnia pracowali przy usuwaniu skutków katastrofy polskiego samolotu.
W raporcie więcej jest znaków zapytania niż odpowiedzi. „Wymaga wyjaśnienia, jakie były rzeczywiste intencje i przyczyny działań ze strony Donalda Tuska. Czy były one podyktowane polityczną niechęcią do Prezydenta i próbą zawłaszczenia dla celów marketingowych uroczystości dla siebie i swojego obozu politycznego, czy też kryją się za tym jeszcze inne pobudki”. „Upór w sprawie stosowania konwencji chicagowskiej [dającej Rosjanom przewagę w śledztwie – przyp. red.], jaki przejawia rząd Donalda Tuska, jest zastanawiający”.
Pełny raport ma zostać opublikowany w formie książkowej w czasie kampanii wyborczej. – Nam nie zależy na zyskach ze sprzedaży, tylko na tym, by Polacy mieli szansę poznać prawdziwą, a nie rządową wersję wydarzeń – tłumaczy jeden z członków parlamentarnego zespołu wyjaśniającego przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem.