Kluczowy dokument od kwietnia w systemie TK
Portal Niezależna.pl ustalił, że w systemie komputerowym Trybunału Konstytucyjnego od ponad pół roku znajduje się dokument, w którym prezes Bogdan Święczkowski upoważnił sędziego Stanisława Piotrowicza do kierowania pracami Trybunału na wypadek niemożności wykonywania obowiązków przez prezesa i wiceprezesa TK.
Pismo nosi datę 28 kwietnia 2026 roku. Co istotne, tego samego dnia w systemie zapisano nie tylko wersję tekstową dokumentu, ale również jego nieedytowalną kopię w formacie PDF. Między wprowadzeniem obu plików upłynęło niespełna pół godziny.
Nasze ustalenia mają szczególne znaczenie w kontekście siłowego przejęcia TK, do którego doszło 30 października. Wówczas Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła miesięczne odsunięcie od obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, a następnie przejęła kierowanie Trybunałem. Ujawnione przez nas fakty obalają wszelkie spekulacje, a skutek jest jednoznaczny - do kierowania TK upoważniony jest jedynie sędzia Piotrowicz.
Szczegóły w tekście: Od pół roku w systemie komputerowym TK jest kluczowy dokument. Korwin-Piotrowska powinna opuścić Trybunał
Żurek dostał pytanie o ustalenia Niezależnej.pl
O ujawnione przez nas informacje zapytał dziś ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka reporter TV Republika. Żurek nie odniósł się bezpośrednio do ujawnionej przez inas informacji, że dokument znajduje się w systemie od kwietnia. Skupił się natomiast na przedstawieniu własnej interpretacji prawnej dotyczącej obowiązywania upoważnienia.
Wie pan co, zasada takiej upoważnienia jest taka, że jeżeli gasną kompetencje osoby do wydawania takiej upoważnienia, to gaśnie także upoważnienie
– stwierdził minister.
Następnie przekonywał, że wcześniejsze udzielenie upoważnienia nie pozwala na zachowanie kompetencji przez wskazaną osobę, gdy uprawnienia udzielającego zostają zawieszone.
Nie da się takiego upoważnienia wydać do przodu
– oświadczył.
Minister sprawiedliwości poszedł jednak dalej. W swojej odpowiedzi zaczął odnosić się do kwestii immunitetu Bogdana Święczkowskiego oraz możliwości podejmowania decyzji dotyczących jego odpowiedzialności.
Upoważniłby sobie wszystkich kolegów w Trybunale i w ten sposób, jak on by został zawieszony, te upoważnienia miałyby żyć dalej
– przekonywał Żurek.
Szef resortu sprawiedliwości powołał się również na zasadę, zgodnie z którą nikt nie powinien rozstrzygać sprawy dotyczącej samego siebie.
Prawnicy wiedzą, że takie upoważnienia wygasają i nie można we własnej sprawie procedować. Bo jest taka zasada, że nikt nie jest sędzią we własnej sprawie
– mówił.
Dodał, że "wydaje mu się, że to były jakieś ruchy, które były zabezpieczeniem bezkarności pana Święczkowskiego".