Prowadząca program "Gość Dzisiaj" Danuta Holecka zapytała Ziobrę, czy nie widzi on konfliktu interesów w fakcie, że poseł i wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych został obrońcą szefa upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto.
"Afera Tuska i Platformy ściga aferę Tuska i Platformy"
Odpowiadając, Ziobro nawiązał najpierw do ogólnej sytuacji politycznej w kraju. "Afera ściga aferę i dodajmy - afera Tuska i Platformy ściga aferę Tuska i Platformy" - powiedział, po czym przeszedł do oceny samej sprawy Zondacrypto. "Afera Zondacrypto, trzeba jasno powiedzieć, to jest też afera Donalda Tuska. Tak samo jak jego aferą była afera Amber Gold" - ocenił.
Ziobro argumentował, że premier ponosi odpowiedzialność za funkcjonowanie państwa, mając nadzór nad służbami specjalnymi, skarbowymi, policją oraz prokuraturą. "Trzy lata rządzi i w tym czasie działa na gigantyczną skalę oszukańcza firma, która krzywdzi tysiące ludzi" - stwierdził.
Wątek fundacji Jerzego Owsiaka
Były minister sprawiedliwości odniósł się też do środków finansowych, jakie od Zondacrypto miała otrzymać fundacja Jerzego Owsiaka. Mimo zastrzeżenia, że dzieli go z Owsiakiem wiele poglądów, Ziobro stwierdził: "Ani on, ani ja, ani moja fundacja, ani jego nie przyjęłaby ani grosza od firmy, co do której mielibyśmy wątpliwości, że może to być firma, która prowadzi oszukańcze interesy pod okiem Donalda Tuska".
Ziobro mówił także o tym, że funkcjonariusze różnych służb - prokuratorzy, policjanci oraz pracownicy służb skarbowych - mieli uczestniczyć w konferencjach, w których "wiodącą rolę odgrywa Zondacrypto". Jak ocenił, "najbardziej zaufanych ludzi z newralgicznych ośrodków państwa odpowiedzialnych za nasze bezpieczeństwo przesyła się (...) do tego smoka".
"To jest granda" - wątek reklam w mediach
Odnosząc się do komunikatu prokuratury, w którym wśród podmiotów otrzymujących środki od Zondacrypto wymieniono m.in. Telewizję Republika, Ziobro stwierdził: "To jest granda (...) w tym sensie wszyscy są ofiarami". Zwrócił przy tym uwagę, że reklamy Zondacrypto miały trafiać także do stacji TVN. "Jak to jest, że śledztwo jest czynione? Jest tam w komunikacie prokuratury podana Republika (...) ale TVN przecież przyjmował pieniądze, a nagle na tym oświadczeniu (...) jest Republika, nie ma TVN-u albo innych mediów mainstreamowych" - mówił, oceniając to jako próbę odwrócenia uwagi od odpowiedzialności rządzących i "obciążenia opozycji".
Nawiązując do sprawy pełnomocnictwa Romana Giertycha, którego określił jako "osobistego adwokata rodziny Tuska", Ziobro porównał obecną sytuację do afery Amber Gold. Przypomniał, że Donald Tusk publicznie nazywał wcześniej szefa Zondacrypto "przedstawicielem ruskiej mafii". "Teraz tego (...) oszusta, który okradł tysiące ludzi, ma bronić najbardziej zaufany człowiek, doradca polityczny i adwokat Tuska" - ocenił Ziobro, dodając: "łapiemy tego lisa za rękę. Lisa czy raczej mafijnego gangstera, który dzisiaj rządzi Polską".