Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof Wołodźko,
27.11.2019 07:33

Zandberg przeceniany i niedoceniany

Ostatnio w lewicowych środowiskach zauważono z niemałą radością, że jeden z sondaży badających preferencje wyborcze przed wyborami prezydenckimi wskazuje, że Adrian Zandberg wygrywa w wielkich miastach z Andrzejem Dudą. Nie można wykluczyć takiej możliwości. Nie jestem jednak pewien, czy jest to naprawdę aż tak dobra wiadomość dla samej Lewicy.

Potwierdza raczej, że środowiska nowolewicowe nieźle sobie radzą tam, gdzie żyją nie tacy już młodzi i wykształceni w sam raz, żeby tyrać w korporacjach. Ale prowincjonalny społeczny elektorat jest właściwie poza ich zasięgiem. Ten elektorat do Lewicy niemal w ogóle nie należy. Także dlatego, że nowolewicowy język jest zbyt indywidualistyczny, ewidentnie wielkomiejski, ostentacyjnie wręcz progresywistyczny. Tymczasem Polska gminna i powiatowa wciąż żyje sprawami i potrzebami rodziny, jej heteronormatywnymi aspiracjami i troskami. To Polska, którą mało ciekawi żargon nowej lewicy. Ale sam Zandberg jest sprawnym mówcą. Dobrze wie, że o kwestiach społecznych trzeba mówić czytelnym, obrazowym językiem dotyczącym ważnych społecznych bolączek. I z pewnością politycy Prawa i Sprawiedliwości będą musieli nauczyć się z nim dyskutować.
 

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane