"Dotychczas jako sędzia orzekający w wydziale cywilnym, a ostatnio rodzinnym, nie miałem do czynienia ze sprawami politycznymi, a z politykami zetknąłem się dopiero w KRS. I uważam, że zupełnie inaczej to wygląda w mediach, a inaczej w zwykłej, codziennej pracy Krajowej Rady Sądownictwa. My nie zajmujemy się polityką"
– stwierdził Styrna w rozmowie z Grzegorzem Brońskim.
"Przyznam, że posłowie wybrani przez obecną opcję rządzącą, a także senatorowie, którzy rekrutują się z opozycji, wykonują pracę w sposób odpowiedzialny. Może to dziwnie zabrzmi w dzisiejszych czasach, ale nie zauważyłem, aby na forum rady przenosili spory"
– wskazał.
Pytany o scenę pokazywaną przez media - gdy kilku sędziów oklaskiwało Donalda Tuska na imprezie Komitetu Obrony Demokracji - Styrna odpowiada:
Cały czas podkreślam, że sędziowie powinni unikać tego rodzaju sytuacji i absolutnie nie angażować się w działalność, która mogłaby podważyć do nich zaufanie i świadczyć o jakichkolwiek sympatiach politycznych. Ta sytuacja była co najmniej zastanawiająca, jeżeli nie żenująca. Nie powinna mieć miejsca.
Przewodniczący KRS mówi też:
Nigdy nie byłem członkiem Iustitii ani Themis, więc nie znam zasad funkcjonowania tych organizacji. Natomiast z pozycji obserwatora zewnętrznego mogę powiedzieć, że jeśli zapoznać się z postulatami stowarzyszeń sprzed 2015 roku i z obecną ich działalnością, to widać diametralną różnicę. Teraz stoją po stronie opozycji i kontestują wszystkie reformy proponowane w wymiarze sprawiedliwości. Niezręcznie mi to oceniać, skoro nie jestem członkiem tych stowarzyszeń, ale uważam, że obecna ich działalność spycha je na margines funkcjonowania sądowego i publicznego. Ich członkowie niepotrzebnie się angażują w działalność parapolityczną, czyniąc tym dużą krzywdę idei stowarzyszeń sędziowskich.
