Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Szantaż czy pomysł na reformę? Burza po słowach Kosiniaka-Kamysza

PSL chce przyspieszyć prace nad zniesieniem limitu dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Jeśli pomysł nie zyska poparcia, ludowcy zapowiadają, że zaproponują limit dwóch kadencji dla posłów i senatorów. Zapowiedź prezesa partii Władysława Kosiniaka-Kamysza spotkała się jednak z krytyką, także ze strony koalicjantów.

Wicepremier i prezes PSL mówił, że jego partii zależy na zdynamizowaniu prac nad projektem ustawy znoszącej dwukadencyjność w samorządach. Jak dodał, jeśli zmiana nie znajdzie poparcia, PSL wyjdzie z propozycją ograniczenia liczby kadencji dla parlamentarzystów.

Józefaciuk: „Sprawdzam!”

Na zapowiedź ludowców ironicznie zareagował poseł Marcin Józefaciuk. – PSL mnie przekonało! – napisał w mediach społecznościowych. Jak przyznał, wcześniej wahał się w sprawie zniesienia dwukadencyjności w samorządach, ale po słowach PSL opowiada się za utrzymaniem obecnych przepisów.

Poseł deklaruje, że popiera ograniczenie kadencji parlamentarzystów i ma już przygotowane propozycje przepisów. Jako sprawozdawca rozpatrywał podobną petycję w sejmowej Komisji do Spraw Petycji. Proponuje jednak limit trzech kadencji, czyli 12 lat. – Jeśli ktoś przez ponad dekadę nie potrafi zrealizować swoich obietnic, to kolejne 20 lat raczej mu nie pomoże. Sejm to nie dożywotnia posada. Mandat to służba, nie własność! – przekonuje.

Józefaciuk przyznaje, że taka zmiana wymagałaby rozwiązania kwestii konstytucyjnych. – Drogie PSL, nie szantażujcie. Składajcie! – zaapelował. – Chcieliście postraszyć posłów? Trafiliście na takiego, który mówi: sprawdzam!

„Według tej logiki należałoby znieść dwukadencyjność prezydenta RP”

Krytycznie o pomyśle wypowiedziała się też Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, liderka Polski 2050. Jak przyznała, polski system władzy samorządowej wymaga refleksji i być może zmian, np. wzmocnienia pozycji radnych. – Ale likwidowanie dwukadencyjności prezydentów i burmistrzów, w imię zasady: wszyscy albo nikt, jest absurdalne. Według tej logiki należałoby znieść dwukadencyjność prezydenta RP. Czego, jak rozumiem, nikt w Polsce nie chce – napisała. Dodała, że skutki takiego podejścia widać u wschodnich sąsiadów Polski.

O co chodzi w sporze?

Limit dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast obowiązuje od 2018 roku. Zwolennicy jego zniesienia, wśród nich PSL i wielu samorządowców, przekonują, że to wyborcy powinni decydować, kto rządzi gminą, a doświadczonych włodarzy nie należy odsuwać z mocy prawa. Ludowcy mają tu o co walczyć, bowiem obecnie ich poparcie jest niewielkie, a przez lata udało im się ugruntować pozycję w wielu gminach czy nawet województwach - jak np. w przypadku marszałka Mazowsza Adama Struzika.

Przeciwnicy zniesienia dwukadencyjności podkreślają, że limit chroni przed betonowaniem lokalnej władzy i sprzyja wymianie pokoleń w samorządach. Jak będzie? Na razie wiele wskazuje na to, że PSL będzie miało trudności ze zdobyciem większości dla swojej propozycji.

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka