Oczywiście nutka ostrożności co do wyniku nigdy nie zaszkodzi. Choćby po to, żeby nie wygłupić się jak niegdyś Adam Michnik ze swoimi wróżbami na temat Bronisława Komorowskiego i „pijanej zakonnicy w ciąży na pasach”. Chyba to właśnie najbardziej gubi lewicowo-liberalne elity III RP: pycha, że „nowa dziejowa racja” jest po ich stronie. Oni w 2015 r. wciąż wierzyli, że państwo już na dobre pozostanie ich własnością. Obyśmy nigdy nie wbili się tak w pychę, oby zawsze była w nas odrobina niepewności.