Szczątki żołnierzy i działaczy podziemia niepodległościowego, straconych i zmarłych w Więzieniu nr 1 przy ul. Kleczkowskiej oraz zmarłych w Więzieniu nr 2 przy ul. Sądowej we Wrocławiu w okresie stalinowskiego terroru, pochowano w nowo utworzonej kwaterze wojennej, bezpośrednio przed pomnikiem „Ofiar Terroru Komunistycznego 1945–1956”. W uroczystości wziął udział m.in. prezydent Karol Nawrocki.
Prezydent podkreślił, że za sprawą komunizmu ludzkość mogła „zapoznać się z namiastką piekła na ziemi, systemu pogardy, obłudy, okrucieństwa, kłamstwa i śmierci niewinnych osób”. - Systemu, który odpowiada za śmierć blisko stu milionów osób na całym świecie. Wyjątkowo groźnego, bo mającego wielką zdolność do adaptacji do kolejnych wyzwań i zmiany na całym świecie — mówił Nawrocki.
Zaznaczył, że gdy system komunistyczny się adaptuje, to „treść zła, okrucieństwa, pogardy do wartości pozostaje wciąż ta sama, zmienia się wyłącznie forma”. Podkreślił także, że ten system, który „infekuje serca i umysły kolejnych liderów świata, polityków, dyktatorów i zbrodniarzy, nigdy nie nasyca się wyłącznie śmiercią swoich ofiar”.
- Robi wszystko, by zniszczyć groby i prawdę o tych, których morduje, by zabić pamięć o nich - dodał.
Jak mówił, uroczystości pogrzebowe na Cmentarzu Osobowickim to hołd oddany bohaterom. Nawiązał także do słów płk. Łukasza Cieplińskiego ps. Pług, z grypsu z celi śmierci.
- Myślę, że każda z tych 49 ofiar myślała tak samo, jak Łukasz Ciepliński „Pług”, że ta śmierć nie pójdzie na marne, że są gotowi walczyć, bo wierzą, że Polska będzie wolna, a niespełnione sny powstaną z mogił. Dziś jesteśmy właśnie świadkami tego. Niespełnione sny powstają z mogił — powiedział Nawrocki.