W czwartek Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła odejście z rządu Donalda Tuska i rezygnację z kierowania Polską 2050. Bezpośrednim powodem było głosowanie nad zniesieniem dwukadencyjności w samorządach, za którym opowiadało się PSL i co poparło część członków koalicji rządzącej. Pełczyńska-Nałęcz, zwolenniczka utrzymania limitu, skrytykowała koalicjantów, zarzucając im, że działają „za politykierskimi układami”, a nie w interesie obywateli.
W ślad za minister funduszy i polityki regionalnej poszedł jej bliski współpracownik, sekretarz stanu w resorcie, Jan Szyszko.
Oboje obecnie mocno krytycznie oceniają zarówno efekty prac rządu, jak i sposób jego funkcjonowania.
- Problem tego rządu polega na tym, że to był rząd koalicyjny, który bardzo szybko stał się rządem Koalicji Obywatelskiej. Każdy, kto nie chce się podporządkować mainstreamowi KO, "Silnych Razem", Donalda Tuska, Romana Giertycha i tych wszystkich osób, staje się kłótnikiem, jest w mediach niszczony, a w rządzie jest bardzo ordynarnie i przemocowo traktowany - mówił w wywiadzie dla wp.pl Szyszko.
Pierwsze przejawy medialnego uderzenia w Pełczyńską-Nałęcz widać gołym okiem.
Gazeta.pl sięgnęła po oświadczenie majątkowe byłej już minister. W mediach społecznościowych zamieszczono wpis:
"Prawie 300 tys. zł rocznie - tyle jako ministra zarabiała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Mamy oświadczenie majątkowe byłej członkini rządu".
Aktywność portalu z grupy Agory wywołała liczne komentarze.
@gazetapl_news Zarabiała - nie kradła. Więc po co ten materiał?
— Marcin Józefaciuk (@M_Jozefaciuk) October 25, 2026
@gazetapl_news Co za żenada
— Beata Maciejewska KULISY LEWICY (@B_Maciejewska) October 25, 2026
Abstrahując od oceny merytorycznej @Kpelczynska mam nadzieję, że kanaliom które zleciły i napisały ten "artykuł" nie ujdzie to na sucho. Kiepskie foto, szczucie na pensję ministra, która nie jest w Polsce za wysoka - ktoś się urodził 80 lat za późno i już nie ma Der Sturmera...
— Janusz Cieszyński (@jciesz) October 25, 2026
Tak jak mówił wczoraj w wywiadzie p. @szyszkoj : "Każdy, kto nie chce się podporządkować mainstreamowi KO, "Silnych Razem", Donalda Tuska, Romana Giertycha i tych wszystkich osób, staje się kłótnikiem, jest w mediach niszczony, a w rządzie jest bardzo ordynarnie i przemocowo traktowany".
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) October 24, 2026
jak w zegarku - ruszyła maszyna "zaprzyjaźnionych mediów" :)
— Profesor Pingwin (@ProfesorPingwin) October 24, 2026
Prawie 300 tys. zł rocznie zarabiają ministrowie rządu Tuska. Ale dopóki są POkornymi wykonawcami POleceń, dopóty "wolne media" o tym nie informują i nad tym nie ubolewają. Bo te "wolne media" też są od POkornego wykonywania POleceń.
— Nowy Obywatel (@NowyObywatel) October 24, 2026
Turbo zabawne, że Tusk wywala Pelczynska-Nałęcz i od razu zbrojne ramię Platformy rusza z atakiem. Tzn wiecie, niewinnie przypomina, ile Minister zarabiała (bogol wstrętny) Tymczasem te 300 tysięcy - DLA MINISTRA RZĄDU - to nie są jakieś pieniądze niesamowite. W korpo średni dyrektorzy tyle zarabiają.
— Adam Czarnecki (@czardam) October 24, 2026
Na oddzielną uwagę zasługuje wpis pod tym postem Pauliny Hennig-Kloski - przed miesiącami głównej rywalki Pełczyńskiej-Nałęcz w walce o kierownictwo w Polsce 2050. Pani minister chyba pomyliła okna...
@gazetapl_news Oświadczenie majątkowe pelczyska nalecz
— Paulina Hennig-Kloska (@hennigkloska) October 24, 2026
Dosadnie skomentował to były minister cyfryzacji, Janusz Cieszyński.
Panią @hennigkloska zczyściło, że koleżanka wyhaczyła 300 tysięcy i rzuciła się do sprawdzania. Niestety zamiast w Googla wpisała to w komentarz 😂 https://t.co/LTQeZV7o8y
— Janusz Cieszyński (@jciesz) October 25, 2026