W ubiegły czwartek holenderski dziennik "NRC" poinformował, iż eurodeputowany PO Radosław Sikorski otrzymuje rocznie 100 tys. dolarów z ZEA. "Jego zachowanie podczas głosowań w połączeniu z płatnościami budzi podejrzenia" – twierdzą rozmówcy dziennikarzy gazety. Dziennik wyliczał przypadki, w których polityk PO zajmował stanowisko przychylne Emiratom oraz ich najbliższemu sojusznikowi w regionie – Arabii Saudyjskiej. Z kolei europoseł Dominik Tarczyński ujawnił, jak z "gościnności" ZEA korzystał Sikorski - przelot klasą biznes do USA, 4 noce w luksusowym hotelu, a wszystko to na... 1,5 godzinne spotkanie. Dziwnym trafem, w tym samym czasie w Nowym Jorku przebywał... Siergiej Ławrow, szef MSZ Rosji.
W Polsce zdecydowanie najgłośniejsza publikacja o Sikorskim to film dokumentalny, pokazujący kulisy polityki prowadzonej przez byłego szefa MSZ za czasów PO-PSL. Film Marcina Tulickiego "Pan z Chobielina" do tej pory na profilu TVP Info w serwisie Yotube obejrzało 159 tysięcy internautów, którzy zamieścili 1555 komentarzy.
Jak się jednak okazuje, prawda o Sikorskim może być niewygodna dla tego medium społecznościowego. Teraz przez obejrzeniem filmu pojawia się czarna plansza z napisem, że "ten film został wskazany przez społeczność YouTube jako nieodpowiedni lub obraźliwy dla niektórych grup widzów".
- Zawartość potencjalnie kontrowersyjna
- napisano. Jeżeli chce się obejrzeć film o Sikorskim, trzeba kliknąć "rozumiem i chcę kontynuować".