Prof. Marcin Matczak zabrał głos w sprawie wydarzeń z piątku wieczorem, kiedy na stronie Trybunału Konstytucyjnego pojawiła się informacja o zarządzeniu przerwy w czynnościach służbowych prezesa Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Prawnik zakwestionował podstawy prawne tej decyzji, wskazując na przepisy dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów TK oraz konstytucyjną niezależność Trybunału.
„Nie myślałem, że przyjdzie mi kiedyś bronić Święczkowskiego, ale ta podstawa prawna jest nieistniejąca z miliona powodów”
– napisał Matczak na platformie X.
„Ta podstawa prawna jest nieistniejąca”
Na stronie Trybunału Konstytucyjnego opublikowano informację o zarządzeniu 30-dniowej przerwy w wykonywaniu czynności służbowych przez Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego. Jako podstawę wskazano art. 130 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych.
Prof. Marcin Matczak zwrócił uwagę na art. 19 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, który odsyła w sprawach nieuregulowanych do przepisów dotyczących praw i obowiązków sędziów Sądu Najwyższego.
Zdaniem prawnika wykorzystanie tego mechanizmu w odniesieniu do prezesa TK budzi zasadnicze zastrzeżenia.
„Po pierwsze, odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów TK jest uregulowana szczegółowo, więc nie można do niej stosować art. 19, który mówi o sprawach nieuregulowanych”
– podkreślił.
Pytania o kompetencje ministra sprawiedliwości
W dalszej części wpisu Matczak odniósł się do kompetencji ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. W jego ocenie przyjęta interpretacja przepisów prowadziłaby do niedopuszczalnego rozszerzenia uprawnień władzy wykonawczej wobec Trybunału Konstytucyjnego.
„Po drugie, z tej podstawy prawnej wynika, że Święczkowskiego zawiesił … Żurek. Bo to minister sprawiedliwości zawiesza sędziego, który jest prezesem sądu powszechnego. Nie wiadomo, kto zawiesił Sochańskiego”
– napisał.
Matczak przypomniał również o art. 195 Konstytucji RP, który stanowi, że sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji.
„Zawieszenie prezesa TK przez ministra sprawiedliwości jest więc działaniem bezpośrednio naruszającym z pięć przepisów konstytucji”
– ocenił.
Prawnik zaznaczył ponadto, że odpowiednie stosowanie przepisów nie powinno służyć rozszerzaniu kompetencji władzy wykonawczej względem sądowniczej.
Ostrzeżenie przed precedensem
Matczak zwrócił także uwagę na możliwe konsekwencje przyjęcia takiej interpretacji prawa przez kolejne rządy.
„Poza tym życzę powodzenia, jak władza się zmieni i ten precedens wobec prezesa i sędziów TK zacznie wykorzystywać nowy Ziobro”
– stwierdził.
W podsumowaniu wpisu prawnik odniósł się do skutków piątkowych wydarzeń dla przyszłości Trybunału Konstytucyjnego oraz sporu o praworządność.
„Dzisiejsza akcja pod TK moim zdaniem grzebie ten organ i kwestię praworządności na dwie dekady”
– napisał.
Jak dodał, obrazy uzbrojonych policjantów oraz interpretacje prawne dopuszczające ingerencję ministra sprawiedliwości w kierownictwo Trybunału mogą mieć długotrwałe konsekwencje.
Ze szczątkowych informacji, na jakiej podstawie zawieszono B. Święczkowskiego, wynika, że ma to być art. 19 ustawy o statusie sędziów TK, który mówi, że do spraw nieuregulowanych w tej ustawie stosuje się „przepisy dotyczące praw i obowiązków sędziów SN” i art. 130 ustawy o SN, który pozwala zawiesić sędziego sądu powszechnego, gdy zachowuje się w sposób godzący w powagę sądu. Nie myślałem, że przyjdzie mi kiedyś bronić Święczkowskiego, ale ta podstawa prawna jest nieistniejąca z miliona powodów. Po pierwsze, odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów TK jest uregulowana szczegółowo, więc nie można do niej stosować art. 19, który mówi o sprawach nieuregulowanych. Po drugie, z tej podstawy prawnej wynika, że Święczkowskiego zawiesił … Żurek. Bo to minister sprawiedliwości zawiesza sędziego, który jest prezesem sądu powszechnego. Nie wiadomo, kto zawiesił Sochańskiego. O ile minister sprawiedliwości sprawuje nadzór na sądami powszechnymi, nie może go sprawować nad TK - zwłaszcza że sędziowie TK podlegają zgodnie z art. 195 Konstytucji w zakresie sprawowania urzędu tylko Konstytucji, a nie ustawom, jak sędziowie zwykli. Zawieszenie prezesa TK przez ministra sprawiedliwości jest więc działaniem bezpośrednio naruszającym z pięć przepisów konstytucji. Poza tym życzę powodzenia, jak władza się zmieni i ten precedens wobec prezesa i sędziów TK zacznie wykorzystywać nowy Ziobro. Po trzecie, odpowiednie zastosowanie art. 19 nie zostało tu dokonane w odniesieniu do praw i obowiązków sędziów TK, ale do rozszerzenia kompetencji władzy wykonawczej wobec władzy sądowniczej. Podsumowując - dzisiejsza akcja pod TK moim zdaniem grzebie ten organ i kwestię praworządności na dwie dekady. Zdjęcia uzbrojonej policji i interpretacje prawne, według których minister sprawiedliwości może usunąć z urzędu prezesa TK zarządzeniem będą się odbijały potężnym, antypraworządnościowym refluksem przez lata.
— Marcin Matczak (@wsamraz) October 30, 2026