Wczoraj minął rok od zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta RP. Krzysztof Bosak, jeden z liderów Konfederacji, został dziś zapytany na antenie Radia Wnet, jak ocenia relacje z obecną głową państwa.
Wydaje mi się, że są to dobre relacje, oparte na wzajemnym szacunku i, powiedziałbym, pewnej bliskości ideowo-programowej. Nie mówię, że jest to stuprocentowa zgodność, natomiast chyba nigdy w III RP, z mojej perspektywy, nie było lepiej. Bardzo się cieszę, że mamy prezydenta, który po prostu w wielu sprawach myśli tak jak my
– zadeklarował polityk.
Dodał, iż "nie oznacza to stuprocentowej zgodności, bo takiej zgodności nie ma ani w żadnej partii, ani w żadnym ruchu, zawsze są szczegółowe kwestie, w których można znaleźć różnice, ale myślę, że pierwsza rocznica sprawowania urzędu to nie jest moment, w którym należy szukać dziury w całym".
Jest taka maniera w polskiej polityce, że o cokolwiek nie zostaniemy zapytani, szukamy powodów do krytyki. Ja jednak wolałbym powiedzieć te pozytywne słowa. Cieszę się również z tego, co widziałem podczas uroczystości. Byłem skoncentrowany na swoich obowiązkach i nie uczestniczyłem w niej osobiście, ale miło było patrzeć na wyeksponowane biało-czerwone barwy, na kulturowe nawiązania - czy to do kultury ludowej, czy do kultury nowocześniejszej, ale zakorzenionej w polskiej tożsamości. Cieszy mnie także obecność twórczości osobiście bliskiego mojemu sercu i moim gustom muzycznym rapera Eldo, warszawskiego rapera
– oświadczył.
Bosak zauważył też, że "prezydent, zamiast dawać szansę jakimś orłom z czekolady czy pseudopatriotycznemu kiczowi, daje szansę rzeczywistym twórcom kultury i muzyki".
Nie boi się też wetować, nie boi się być krytykowany, jeżeli rząd tworzy złe prawo
– podsumował.