Zawiadomienie dotyczy przestępstwa z art. 128 Kodeksu karnego, czyli działalności zmierzającej do usunięcia przemocą konstytucyjnego organu państwa, w połączeniu z przekroczeniem uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
Annie Korwin-Piotrowskiej klub zarzuca wydanie bez podstawy prawnej zarządzeń odsuwających od czynności prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, ogłoszenie przejęcia kierowania Trybunałem oraz udział w fizycznej kontroli siedziby i blokowaniu do niej dostępu. Krystianowi Markiewiczowi zarzuca udział w przygotowaniu i uzgodnieniu dokumentów oraz działań, które miały służyć odsunięciu kierownictwa. Maciejowi Berkowi zarzuca współdziałanie przy tych działaniach.
Klub domaga się wszczęcia śledztwa, pilnego zabezpieczenia dowodów oraz ustalenia wszystkich osób, które przygotowywały i koordynowały akcję w Trybunale, w tym tych, które wydawały polecenia policjantom i pracownikom TK.
Podejrzane pliki z 29 października
Najciekawszą częścią zawiadomienia jest chronologia, odtworzona na podstawie grafiki Telewizji Republika i publikacji Wirtualnej Polski o metadanych dokumentów. Wynika z niej, że dwa pliki z informacją o przerwie w czynnościach prezesa i wiceprezesa TK mają zapisaną datę 29 października, około godziny 23, choć opisują decyzję z 30 października. W polu autora jednego z nich ma figurować Krystian Markiewicz.
Maciej Berek ma z kolei figurować jako autor dwóch innych plików: piątkowego stanowiska, według którego mandat poselski nie daje prawa wstępu do TK, oraz sobotniego zarządzenia o organizacji pracy Trybunału. To ostatnie, według zawiadomienia, podporządkowuje administrację poleceniom Anny Korwin-Piotrowskiej i zawiesza obowiązki większości pracowników.
Zdaniem autorów taka kolejność wzmacnia podejrzenie, że działania były wcześniej zaplanowane i skoordynowane. Klub sam jednak zastrzega, że wpisy w metadanych „nie zastępują” ustaleń i że rozbieżności w datach mogą wynikać np. z ustawień systemowych lub sposobu eksportu plików. Wnosi więc, by prokuratura to sprawdziła.
Zgromadzenie ogólne? "Nie zachowano ustawowego terminu"
Posłowie szczegółowo analizują też komunikat Anny Korwin-Piotrowskiej z 31 października. Wynikało z niego, że prezes i wiceprezes TK nie mają prawa wstępu do budynku, pozostali sędziowie powinni czasowo pracować poza siedzibą albo uzgodnić z nią wejście, a pracownicy Kancelarii TK zostali zawieszeni w obowiązkach z zachowaniem wynagrodzenia. Jako uzasadnienie podano względy bezpieczeństwa i zakłócenia porządku publicznego wokół Trybunału.
Zdaniem klubu komunikat nie wskazuje przepisu, który dawałby takie uprawnienia, i pokazuje próbę przejęcia osobistej kontroli nad tym, kto może pracować w Trybunale. Posłowie kwestionują też zwołanie na 3 listopada Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK w sprawie budżetu, bo ich zdaniem nie zachowano ustawowego terminu zawiadomienia sędziów.
Ważne stanowisko prezesa NSA
Główny argument klubu brzmi: przepisy o zastępstwie prezesa TK dotyczą sytuacji, gdy stanowisko jest nieobsadzone albo prezes nie może działać. Nie dają natomiast prawa, by ktoś najpierw sam odsunął prezesa, a potem powołał się na wynikające z tego zastępstwo. Posłowie powołują się m.in. na stanowisko prezesa NSA prof. Jacka Chlebnego, który krytycznie ocenił to, że prezesa i wiceprezesa nie wpuszczono do Trybunału.
Klub podtrzymuje też zarzut, że troje sędziów nie objęło skutecznie urzędu, bo nie złożyło ślubowania przed prezydentem. Zaznacza jednak, że nawet gdyby uznać ich za pełnoprawnych sędziów, nie mieliby kompetencji do odsunięcia kierownictwa TK.