Przygotowana przez Razem nowelizacja Prawa o prokuraturze zakłada nie tylko rozdzielenie obu stanowisk, ale także uniezależnienie urzędu prokuratora generalnego od wpływów bieżącej polityki.
– To jest coś, co powinniśmy zrobić trzy lata temu, od razu po wyborach. Coś, co jest elementarnym europejskim standardem, do którego wzywała od lat Komisja Wenecka. Nie ma powodu, żeby utrzymywać to, że polityk jest prokuratorem generalnym – mówił w piątek w Sejmie lider Razem Adrian Zandberg.
Podpisy bez KO i Lewicy
Koło Razem liczy zaledwie czterech posłów, a do złożenia projektu potrzeba 15 podpisów. Zandberg poinformował, że udało się je zebrać ponad podziałami – projekt poparli m.in. posłowie Rozwoju Plus, Polski 2050 i Centrum. Zabrakło natomiast dwóch kluczowych ugrupowań koalicji. – Z Koalicji Obywatelskiej i z Lewicy nie znaleźliśmy chętnych do podpisania, ale mają jeszcze cały czas możliwość przyjścia i podpisania się – zaznaczył lider Razem.
Brak podpisów KO jest tym bardziej wymowny, że rozdzielenie funkcji zapowiadał sam premier. W czerwcu 2025 roku Donald Tusk mówił w Sejmie, że rząd wróci do projektów mających odbudować „prawdziwy wymiar sprawiedliwości”, w tym do projektu oddzielającego funkcję szefa MS od funkcji prokuratora generalnego.
Za takim rozwiązaniem wielokrotnie opowiadał się również Waldemar Żurek, który w 2025 roku zastąpił Adama Bodnara. Projekt Razem staje się więc testem: czy koalicja i sam minister poprą rozwiązanie, którego wcześniej bronili?