Premier Donald Tusk poinformował, że już we wtorek wieczorem podpisał wniosek do prezydenta Nawrockiego ws. nominacji ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego na wicepremiera. Zgodnie z konstytucją prezydent na wniosek premiera powołuje członków rządu.
W kontekście tej decyzji, dziennikarze pytali wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego, czy jest to jakiś test dla prezydenta Nawrockiego.
- Nie ma nigdy żadnych testów w woli premiera, który chce meblować swój rząd - odpowiedział Gawkowski. Dodał, że jeżeli urzędujący, dysponujący większością parlamentarną premier chce rozbudowywać rząd o kolejnych ministrów lub wicepremierów, może to robić.
- Zdziwiłbym się, gdyby prezydent tego nie rozumiał i gdyby chciał blokować wniosek o powołanie nowego wicepremiera - powiedział Gawkowski.
Szczególnie że - dodał - chodzi o osobę znaną prezydentowi, bo Domański „jest ministrem finansów od blisko trzech lat” i „wykonuje znakomicie swoje obowiązki”.
Ustawy ws. aborcji
Gawkowski mówił też o przegłosowanych przez Sejm nowelizacjach Kodeksu karnego.
- To jest ważny dzień, bo obiecaliśmy to w wyborach 2023 roku. Koalicja stanęła na wysokości zadania. Lewica doprowadziła do tego, że mamy w Polsce zmianę prawa aborcyjnego - dodał.
Podkreślał, że uchwalone ustawy dają kobietom poczucie bezpieczeństwa i wskazują, że „Polska nie jest państwem, które ma najtrudniejsze, najtwardsze prawo antyaborcyjne w Europie”.
Zdaniem wicepremiera te ustawy będą też stanowić „sprawdzam dla pana prezydenta, który mówił w kampanii 2025 roku, że będzie szanował prawa kobiet”.
- Szanowanie praw kobiet oznacza podpis pod tymi ustawami. Brak szacunku dla praw kobiet to jest weto do tych ustaw
- ocenił Gawkowski.
Stąd w opinii wicepremiera ewentualne weto Karola Nawrockiego to będzie „kolejny czarny dzień w historii Polski”. - Wierzę, że on się nie wydarzy - dodał.
Dopytywany o zapowiadane przez rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza ewentualne konsultacje w sprawie aborcji z klubami parlamentarnymi, Gawkowski zaznaczył, że patrzy na nie z nadzieją, ale też z nieufnością. - To znaczy wiem, ile razy Pałac Prezydencki wysuwał różnego rodzaju chęci rozmowy, a na koniec przychodziło weto. W tej sprawie jest białe albo czarne. Białe: popierasz prawa kobiet: podpisujesz ustawy. Czarne: (nie podpisujesz) fundujesz kobietom piekło - zaznaczył.
Projekt nowelizacji Kodeksu karnego w lipcu 2024 r. złożyli posłowie Lewicy i Koalicji Obywatelskiej. Nowela dotyczy częściowej dekryminalizacji aborcji za zgodą kobiety z naruszeniem przepisów ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz dekryminalizacji pomocy w samodzielnej aborcji. Za przyjęciem projektu głosowało we wtorek 217 posłów, przeciw było 213, a trzy osoby wstrzymały się od głosu. Teraz nowelizacja trafi do Senatu.
Nowelizację poparli wszyscy głosujący posłowie klubu Koalicji Obywatelskiej (152), Lewicy (21), Centrum (14) i koła poselskiego Razem (4). Za głosowało również 10 posłów PSL-TD, 12 posłów Polski 2050 i czworo posłów niezrzeszonych: Marcin Józefaciuk, Paulina Matysiak, Joanna Mucha i Tomasz Zimoch.
Przeciwko zagłosowali wszyscy głosujący członkowie klubu PiS (137), Rozwoju Plus (38), Konfederacji (15), Demokracji (4), Konfederacji KP (3) oraz jeden poseł niezrzeszony – Janusz Kowalski. Głos przeciwko oddało także 14 posłów PSL-TD, w tym: Władysław Kosiniak-Kamysz, Dariusz Klimczak, Marek Biernacki i Marek Sawicki. Henryk Smolarz i Piotr Zgorzelski z PSL-TD wstrzymali się od głosu. Przeciwny uchwaleniu noweli był również Szymon Hołownia z Polski 2050, a inny członek tego klubu, Adam Gomoła, wstrzymał się od głosu.