Koss na stanowisko szefa Lasów Państwowych został powołany w styczniu 2024 roku, zastępując Józefa Kubicę.
Rzecznik ministerstwa Marek Pogorzelski pytany przez Polską Agencję Prasową, kto zastąpi Kossa na stanowisku szefa LP, odpowiedział, że wkrótce ta informacja zostanie przekazana.
Koss miał trzech zastępców: Jerzego Fijasa (zastępca dyrektora generalnego ds. zrównoważonej gospodarki leśnej), Marcina Polaka (zastępca ds. ekonomicznych) oraz Bogdana Jaroszewicza (zastępca ds. ochrony zasobów przyrodniczych).
Minister klimatu i środowiska odwołała Witolda Kossa ze stanowiska dyrektora generalnego Lasów Państwowych. @hennigkloska osobiście podziękowała Witoldowi Kossowi za półtoraroczną pracę w Dyrekcji Generalnej @LPanstwowe.
— Ministerstwo Klimatu i Środowiska (@MKiS_GOV_PL) August 4, 2025
Witold Koss na stanowisko szefa Lasów Państwowych został powołany w styczniu 2024 roku, zastępując Józefa Kubicę. Wcześniej o tym, że Koss zostanie dyrektorem generalnym LP informował premier Donald Tusk. Wskazywał, że oczekiwania wobec nowego szefostwa LP związane są przede wszystkim z „wielką potrzebą społecznej, autentycznej kontroli, co dzieje się z naszymi lasami”. Zapowiedział też „okrągły stół” i debatę na temat przyszłości polskich lasów z udziałem: leśników, przemysłu drzewnego, samorządów, organizacji pozarządowych.
W styczniu 2024 r., kiedy minister Hennig-Kloska informowała o powołaniu Kossa na stanowisko szefa LP, podkreśliła, że celem resortu będzie zmiana myślenia o polskich lasach.
„Nie możemy patrzeć na lasy w Polsce tylko i wyłącznie przez pryzmat ekonomii, zysków, które Lasy Państwowe tworzą, ale chcemy też przywrócić funkcję społeczną, środowiskową, przyrodniczą”
– mówiła szefowa MKiŚ. Dodała, że do LP musi wrócić transparentność.
Witold Koss z kolei przekonywał, że „przed Lasami Państwowymi stoją ogromne wyzwania społeczne i gospodarcze w kontekście globalnego kryzysu klimatycznego”. Zapowiedział też audyt, który będzie dotyczył dyrekcji generalnej LP oraz regionalnych dyrekcji.
Jednym z celów, jakie resort klimatu przedstawił nowemu kierownictwu Lasów Państwowych, była kwestia objęcia większą ochroną ekosystemów leśnych. Ministerstwo zgłosiło kilka inicjatyw z tym związanych. W styczniu 2024 r. wprowadzono tzw. moratorium leśne w sprawie wstrzymania lub ograniczenia cięć drzew w 10 lokalizacjach. Chodziło o 1,3 proc. lasów zarządzanych przez LP. Moratorium miało być czasowe, ale z końcem września ub.r. decyzją minister zostało ono wydłużone. Wprowadzenie moratorium wzbudziło sprzeciw opozycji, jak i części przemysłu drzewnego. Niezadowoleni byli również obrońcy przyrody z powodu zbyt ograniczonych działań. Zgodnie bowiem z rządową umową koalicyjną 20 proc. lasów w Polsce powinno zostać wyłączone z pozyskiwania drewna. Miałyby to być najcenniejsze obszary leśne w kraju, w tym rezerwaty, starolasy oraz lasy społeczne.
W styczniu 2025 r. MKiŚ informował, że starolasy mają objąć od 2026 r. co najmniej 1 proc. powierzchni Lasów Państwowych. Leśnicy mieliby zabezpieczyć drzewostany oraz rozpocząć wstępną weryfikację terenową i zbieranie niezbędnych informacji do wyznaczenia takich obszarów.
W listopadzie ub.r. podczas drugiej edycji Ogólnopolskiej Narady o Lasach - czyli zapowiadanego wcześniej cyklu konsultacji w ramach „okrągłego stołu” – leśnicy przedstawili propozycję objęcia większą ochroną 17 proc. terenów leśnych znajdujących się w zarządzie gospodarstwa. Plan zakładał podział tych obszarów na dwie kategorie. W grupie I wskazano ponad 564 tys. ha (7,9 proc.) lasów, które byłyby objęte całkowitą ochroną; byłyby one również wyłączone całkowicie z pozyskania drewna. W grupie II miałoby się znaleźć ponad 647 tys. ha (9,1 proc.); tereny te również byłyby objęte ochroną, ale miałaby być tam prowadzona zmodyfikowana gospodarka leśna.
W kwietniu br. wiceszef LP Jerzy Fijas informował, że proces zmierzający do objęcia prawie 1/5 obszarów leśnych większą ochroną miałby trwać do 2030 roku. Zapowiedział, że w ciągu kilku miesięcy miałaby zostać przygotowana analiza w tej sprawie, która pozwoli ocenić skutki finansowe takiego działania. Dyrektor Koss w rozmowie z PAP tłumaczył, że objęcie ochroną terenów wskazanych wcześniej przez leśników w pesymistycznym wariancie może kosztować gospodarstwo około 500 mln zł rocznie. Jednocześnie zapewniał, że taka kwota jest bezpieczna dla stabilności Lasów Państwowych.
Za kadencji Witolda Kossa w 2024 r. wprowadzono zmiany w systemie sprzedaży drewna na lata 2025-2026. Według resortu klimatu nowy system miałby wzmocnić lokalnych przedsiębiorców i przyczynić się do ograniczenia eksportu drewna poza państwa UE. Wprowadzono m.in. kryterium geografii promujące zakłady przetwórstwa znajdujące się bliżej miejsca zakupu, zmniejszono też w przetargach kryterium cenowe, zwiększając wagę przerobu drewna i jego głębokości, a także geografii. Firmy mogą też składać zamówienia na 75 proc. tego, co kupowały wcześniej, a drewno sprzedawane jest dwa razy do roku, a nie trzy. Przedsiębiorcy kupujący drewno muszą się zgodzić na ewentualny audyt leśników i sprawdzenie, czy zadeklarowany przerób ma rzeczywiście miejsce.