Politycy PiS zaczęli nazywać ministra Domańskiego "dziurą", nawiązując do fatalnej sytuacji finansów państwa. Prof. Czarnek tłumaczył, powołując na Słownik Języka Polskiego, że słowo "dziura" oznacza otwór w czymś, najczęściej nieregularny, brak, lukę, zagłębienie w ziemi, norę. - Dziura to brak środków w budżecie państwa - podkreślił.
Dziura to w waszym wykonaniu brak honoru, że ten człowiek jest dalej ministrem finansów. To jest również brak Pańskiego honoru, Panie Premierze. Pan już dawno powinien go zdymisjonować. Bo pan Domański "Dziura" pomylił się nie o 10 miliardów. On się już pomylił przez te trzy lata o 120, a nawet o 140 miliardów złotych. Tyle mu brakuje pieniędzy w szacunkach, jakie robi w budżecie. Żaden człowiek w żadnym rządzie w cywilizowanym państwie nie jest w stanie utrzymać się dłużej niż jeden dzień na stanowisku, jeśli myli się na niekorzyść o 120 miliardów złotych raptem w ciągu trzech lat
– mówił prof. Czarnek.
Podkreślił, że taki skokowy dług nie daje państwu możliwości reagowania w czasach kryzysowych. - A czasy są kryzysowe, bo Polacy są tuż przed najgorszą, najdroższą zimą stulecia - stwierdził, przypominając o rosnących cenach za energię. Zwrócił również uwagę na rosnące bezrobocie wśród młodych.
Mówił także o "kwestiach przestępczych".
Jeżeli Pan doprowadził do sytuacji, w której tylko i wyłącznie interpretacją Pańską, kompletnie niezgodną z Konstytucją, z ustawą, z rozporządzeniami, które byłyby zgodne z prawem - doprowadza do możliwości rozliczania się dwóch gejów, którzy pobrali się za granicą i doprowadza Pan do tego w Polsce, to Pan popełnił przestępstwo, za które Pan odpowie
– zapowiedział Przemysław Czarnek.