Debata ws. odwołania Andrzeja Domańskiego
We wtorek w Sejmie rozpoczęła się debata poświęcona wnioskowi o wotum nieufności dla ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. Odwołania szefa MF chce PiS, a głosowanie nad wnioskiem ma nastąpić jeszcze we wtorek. Posłowie PiS zarzucają ministrowi Andrzejowi Domańskiemu, że doprowadził finanse publiczne prawie do katastrofy.
Uzasadnienie wniosku przedstawił poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk. Polityk wskazał, że suma deficytów czterech budżetów przekracza bilion złotych, a zadłużenie państwa ma wzrosnąć o 1,4 biliona złotych. Jak przekonywał, oznacza to zadłużanie Polski w tempie ponad miliarda złotych dziennie.
Ta ekipa mówiła: „Robimy, nie gadamy”. Dzisiaj powinna mówić: „Nie gadamy, a zadłużamy”. Minister nie realizuje także planowanych dochodów podatkowych. W 2024 roku zabrakło 56 miliardów złotych, a w 2025 roku kolejnych 42 miliardów. Wpływy z VAT rosną znacznie wolniej, niż powinny. Tymczasem na 2027 rok zaplanowano rekordowy deficyt w wysokości 282 miliardów złotych, oparty na zawyżonych prognozach dochodów
– przypomniał Kuźmiuk.
Poseł PiS wskazał także, że "Andrzej Domański zaciągnął również zobowiązanie finansowe na 180 miliardów złotych, w naszej ocenie z naruszeniem Konstytucji".
Do tego dochodzi niezrealizowana obietnica podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tysięcy złotych. Minister był twarzą tej obietnicy, a później rząd w dokumencie przesłanym do Brukseli zapowiedział brak podwyżki kwoty wolnej do końca 2028 roku. To klasyczne oszustwo wyborcze! Gigantyczne zadłużenie, rekordowe deficyty i dziura w finansach publicznych w pełni uzasadniają, aby od dzisiaj nazywać ministra Andrzejem "dziurą" Domańskim. Mam nadzieję, że wspólnie go odwołamy
– podsumował.