W piątek doszło do siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego z wykorzystaniem służb policyjnych. Do budynku weszły m.in. osoby, które nie złożyły ślubowania na sędziego TK wobec prezydenta RP.
Choć Trybunał ma legalnie wybrane władze, to za "zastępującą prezesa TK" uznała się Anna Korwin-Piotrowska z grona tzw. antysędziów. Korwin-Piotrowska wydaje "zarządzenia" i "zwołuje" Zgromadzenie Ogólne sędziów TK, co pozostaje w gestii prezesa Trybunału. Jednocześnie legalny prezes, Bogdan Święczkowski, nie jest wpuszczany na teren TK przez policję.
Sprawę komentował w programie "Gabinet Sakiewicza" na antenie TV Republika Przemysław Czarnek, poseł PiS. Polityk ocenił, że "zdecydowana większość policjantów została pod gmach TK podstępnie sprowadzona przez tych bandytów z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, na czele z Donaldem Tuskiem".
To nie komendant główny policji, lecz właśnie Tusk jest głównym sprawcą zamachu na konstytucyjny organ państwa, jakim jest Trybunał Konstytucyjny. Oczywiście odpowiedzialność ponoszą również ci funkcjonariusze, którzy świadomie i czynnie uczestniczą w tych działaniach. Dlatego trzeba im mówić wprost: macie jeszcze czas, żeby odstąpić od przestępczych działań podejmowanych na polecenie Donalda Tuska
– oświadczył.
Dodał też, że "gdyby nie wspaniali patrioci, którzy od blisko 50 dni stoją tutaj na straży niepodległości państwa polskiego, począwszy od Adama Borowskiego i wszystkich uczestników miasteczka przed Trybunałem, ta grupa dawno osiągnęłaby swój cel".
Dzisiaj Mariusz Błaszczak w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości złożył zawiadomienie do prokuratury. Drugie zawiadomienie złożył poseł Andrzej Śliwka. Chodzi o przestępstwo opisane w art. 128 Kodeksu karnego. W mojej ocenie dokonano tutaj zamachu na konstytucyjny organ państwa polskiego przy użyciu siły. Przy pomocy siły postanowiono usunąć konstytucyjny organ państwa. Mamy również do czynienia z czymś, co uważam za czynne napaści na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. I to wszystko zostało nagrane! Ten gang Olsena sam dostarczył dowody. Pan Berek, jeden z przywódców tego gangu Olsena, nagrał wydarzenia telefonem, a następnie rozpowszechnił nagranie na cały świat. Oni sami udokumentowali swoje działania! Doskonale wiedzą, co zrobili. Choć mam wrażenie, że w pewnym momencie pogubili się już w tym wszystkim, do czego namówił ich Donald Tusk. Nie ma mowy o bezkarności. Będą siedzieć
– przypomniał.
Czarnek wskazał, że "żaden prokurator, który ma przed sobą zawiadomienia i nagrania dokumentujące te wydarzenia, nie może przejść nad nimi do porządku dziennego, nie może odmówić podjęcia działań tylko dlatego, że sprawa dotyczy ludzi związanych z obecną władzą". Nadmienił, że "w przeciwnym razie sam może narazić się na odpowiedzialność za niedopełnienie obowiązków".
Mamy do czynienia z osobami, spośród których część, w mojej ocenie, w ogóle nie jest sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Nie złożyły bowiem ślubowania wobec prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. A przecież prezydent osobiście pojawił się w Trybunale! Ci ludzie, którzy wcześniej przekonywali, że czekają na możliwość złożenia ślubowania, mieli głowę państwa przed sobą. Dlaczego więc nie złożyli ślubowania? Zamiast tego doszło do przepychanek z prezydentem, które w mojej ocenie wymagają zbadania pod kątem odpowiedzialności karnej. Cała konstrukcja prawna, którą wymyślono, żeby odsunąć prezesa Bogdana Święczkowskiego i przejąć kontrolę nad Trybunałem, jest jednym wielkim absurdem. Tusk i Berek zaproponowali Korwin-Piotrowskiej jakąś pseudokaskadę przepisów, która ma rzekomo uzasadniać te działania. Jestem przekonany, że odpowiedzialność za kierowanie całym przedsięwzięciem spoczywa właśnie na nich. Poseł Andrzej Śliwka wyjaśnia tę kwestię w swoim zawiadomieniu do prokuratury
– wskazał Czarnek.