Dotychczasowi ambasadorowie w Chinach i Rumunii - Jakub Kumoch i Paweł Soloch - złożyli rezygnację ze swoich funkcji po tym, jak rządzący dokonali próby siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Dziś podobną decyzję podjął stały przedstawiciel RP przy ONZ - Krzysztof Szczerski.
Jak rządzący reagują na dyplomatyczną katastrofę? Twierdzą, że to środowisko prezydenta Karola Nawrockiego miało namawiać ambasadorów do rezygnacji. Dziś szef MSZ, wicepremier Radosław Sikorski, poszedł nawet krok dalej.
W sprawie ambasadorów muszę skorygować swoją wcześniejszą wypowiedź, bo myślałem, że to personel pana prezydenta nakłaniał ambasadorów do rezygnacji ze stanowisk, do porzucenia swojej misji. Okazuje się, że robił to osobiście prezydent. To nie jest rola prezydenta zmuszanie polskich ambasadorów do rezygnacji.
– powiedział Sikorski.
"Przykro mi, że muszę to robić"
Te słowa spotkały się z reakcją Jakuba Kumocha.
"Przykro mi, że muszę to zrobić, bo liczyłem, że ta sprawa jest zakończona. Nie rozmawiałem, ani nie komunikowałem się przed podjęciem decyzji z Panem Prezydentem" - napisał.
Przykro mi, że muszę to zrobić, bo liczyłem, że ta sprawa jest zakończona. Nie rozmawiałem, ani nie komunikowałem się przed podjęciem decyzji z Panem Prezydentem.
— Jakub Kumoch 古天卫 (@JakubKumoch) November 2, 2026